Polish Dutch English French German

A+ A A-

Karpie w grążelach - Darek Mirek

  • Kategoria: Piórem karpiarza
  • Opublikowano: sobota, 05, grudzień 2009 19:00
  • Marcin Janic
  • Odsłony: 15413

altalt

Wielokrotnie przekonywałem się, iż łowiska, które dostarczają nam - karpiarzom wielu kłopotów, są zarazem jednymi z najlepszych miejscówek dających dużą szansę na brania.

Przeszkody, jakie napotkamy w takich miejscach, to zatopione korzenie drzew, kamieniste dno, czy liczna roślinność wodna. Roślinność tą podzielić na tą, którą widzimy i tą która znajduje się pod wodą. Chciałbym skupić się na łowieniu pośród grążeli,

Tak się składa, że moją wędkarską przygodę zacząłem na niebywale porośniętym stawie. Wiele straconych ryb, ale i mnóstwo brań dało mi do myślenia. Kilka sezonów prób pozwoliło dojść mi do pewnych wniosków, którymi chciałbym się podzielić. Mogą się one wydawać na pozór banalne, ale proszę mi wierzyć, diabeł tkwi w szczegółach.

Podstawową sprawą podczas łowienia na "nieczystym" miejscu jest sprzęt. Bez niego siłowy hol, jaki musimy zastosować, nie będzie możliwy i szansa doholowania ryby spada moim zdaniem do 10 % i nie ma w tym ani grama przesady. Musimy wiedzieć, że karp zna wodę, w której pływa, a o jego cwaniactwie nie muszę chyba nikogo przekonywać. Jeśli tylko nadarzy mu się okazja, to płynie w najbliższy zaczep. Nie możemy do tego dopuścić, bo wyprowadzenie go z takiego miejsca jest bardzo trudne. Osobiście stosuję na takie wody żyłkę główną o średnicy 0,35mm i nie sądzę, by grubsze były potrzebne przy dzisiejszej jakości. Kij jakiego używam, ma długość 13 ft (ułatwia prowadzenie karpi) i 3 lbs, przy czym 3,5 lbs też nie jest przesadny. Przypon z plecionki 25-35lbs i hak, który absolutnie musi być wyposażony w zadzior. W innym przypadku ryba po wejściu w zaczep automatycznie się wypina. Na naszym wyposażeniu koniecznie musimy mieć coś, co pływa po wodzie. Osobiście po zacięciu od razu wsiadam w ponton i wypływam, gdyż ryzyko wpłynięcia ryby w zielsko jest bardzo duże, a straciłem już w ten sposób dziesiątki miśków(błędy młodości).

alt

alt

Piękna dzika woda w środku lasu

alt

Roślinność podwodna to idealna kryjówka nie tylko dla ryb

Kolejną ważną sprawa jest dno. Trzeba wiedzieć, iż w okolicy grążeli często jest ono bardzo muliste, ale zdarzają się podwodne łąki z delikatnej trawki. To właśnie na nich powinniśmy ulokować zestaw. Znalezienie i wymaga sporo wysiłku, ponieważ nie raz są bardzo małe, ale się opłaca.

Nęcenie jest kolejnym czynnikiem wpływającym na nasz sukces. Przed zasiadką należy, jak w innych przypadkach, obserwować wodę celem zlokalizowania karpi, ich ścieżek itp. Nie zawsze jednak jest na to czas lub obserwacja nie przynosi efektu. Skupiam się wtedy na miejscu, gdzie występuje grążel. Staram się zauważyć ślady bytowania karpia. Nawet jednak, jeśli nie udaje mi się zaważyć żadnych znaków zakładam, że ryba tam jest. W takim przypadku obfite nęcenie nie ma sensu a wręcz jest szkodliwe. Karpie używają takich miejsc, jako swoistych kryjówek i zbyt duża ingerencja może je spłoszyć. Swoją drogą jak nęcić? Z pontonu? Za dużo szumu. Łódką zdalnie sterowaną? Nie każdy ją ma a promień skrętu nie raz wyklucza jej użycie. Kobrą? Zbyt duży rozrzut. Poza tym nęcenie ma wabić rybę na łowisko a skoro już tam jest, to po co dużo sypać?! Najczęściej podczas łowienia w grążelach używam woreczków, siateczek PVA. Punktowe nęcenie jest tu najskuteczniejsze i bywało, ze wciągu 6-8 godzinnej zasiadki miałem pod 10 brań i to nie kilówek. Jeśli chodzi o zapachy to indywidualna kwestia wody. Mnie osobiście sprawdzały się: banan, muszla, scopex. Ważniejsze mim zdaniem od tego, co podamy miśkowi na talerzu jest to, w jaki sposób to zrobimy. Osobiście unikam wtedy długich rurek antysplątaniowych, które bądź co bądź obniżają atrakcyjność przynęty poprzez nienaturalne ułożenie żyłki. Stosowanie naturalnych ciężarków też jest wskazane. Dobrym sposobem jest używanie led coru, który leży nam idealnie na dnie.

Kiedy łowimy na zarośniętych wodach, nie wolno nam zaniedbać dobrej organizacji na łowisku. Jeśli namiot znajduje się zbyt daleko od wędek, lub jest on pozamykany na "20 zamków" to nie zdążymy odpowiednio szybko zareagować i zacięcie będzie spóźnione, gdyż ryba prawdopodobnie weszła w zaczep. Ważne jest więc, żeby niczego nie brakowało, bo należy działać błyskawicznie. Ponton powinien być przygotowany do wypłynięcia. Podbierak należy wcześniej umieścić w środku. Oświetlenie musi być pod ręką Może brzmi to zabawnie, ale nie raz sekundy decydują o naszym powodzeniu lub porażce. Pamiętajmy jednak o bezpieczeństwie, by w pośpiechu nie wylądować w wodzie.

alt

Karp z dzikiej wody

alt

Karpie pomiędzy grążelami przy powierzchni wody

alt

Zestawy na "trudne" karpie

Do dziś zagadką pozostaje dla mnie kwestia tego, co nie raz napotykałem po stracie ryby. Podpływając do miejsce, gdzie zahaczony był zestaw, znajdowałem go na górze liścia grążelu. Nie był on wbity w liść. Najzwyczajniej sobie na nim leżał. Sytuacja ta miał miejsce w 7 na 10 przypadków. Najwyraźniej karp próbując się wydostać z pułapki wciągał liść zahaczony o plecionkę, po uwolnieniu roślina z hakiem wypływał, bo innego wytłumaczenia nie widzę.

Łowienie na tak trudnych łowiskach jest niesamowicie pasjonujący, nigdy przecież nie wiemy do końca, co się stanie. Wyzwanie jest większe, więc i radość z sukcesu pełniejsza. Poza tym jak nie wiele zostaje nam łowisk, które przypominają nam wody sprzed lat, wody naturalne, nie wykopane "kwadraciaki" na potrzebę czyjejś kieszeni. Tu naprawdę mierzy się człowiek i natura, a karpie są piękne i waleczne.

Przyznacie sami, że powyższe spostrzeżenia, a przynajmniej niektóre są bardzo proste, logiczne, ale to właśnie najprostsze rzeczy nie raz pozbawiają nas możliwości złowienia pięknego karpia. Zawsze należy przemyśleć dokładnie wszystko 10 razy, niż potem raz żałować.

Darek Mirek

Nie masz uprawnień, zaloguj się aby komentować.

Musisz być zalogowany by móc pisać

Facebook Slider