"By kuleczki się kulały, a karpiki jeść je chciały...." - Marcin Janic
Już
od kilku dni promienie słoneczne próbują przebic się przez ciemne i
zimowe chmur. Te kilka promyków wznieciło u karpiarzy nie spotykane
przez całą zimę pokłady energii, które trzeba gdzieś zużyć. Oczywiście
najlepszym rozwiązaniem byłaby wyprawa na karpie, jednak lód na
wiekszości łowisk skutecznie uniemożliwia łowienie. Najlepszym
rozwiązaniem jest poświecenie czasu i energii na dobre przygotowanie
się do sezonu.
Kolejny raz zabieramy sie za robienie zanętowych kulek proteinowych

Do
wyrobienia mamy 30kg miksu firmy KarpFan, podzieliliśmy ciasto na kilka
części , z której każda będzie miała inny zapach. Główne zapachy to:
mango-brzoskwinia, banan-orzech-ananas, rak-source, tuna-chilli-source,
muszla-ostryga. Dodatki, jakie używamy do wyrobu kulek to aktywatory z
KarpFana, oleje rybne z FishFooda, słodziki, barwniki oraz suche
dodatki tj: mączki rybne, mielone psie jedzenie, makuch kukurydziany,
drożdze piwne, mączka garnatowa oraz birdfood. Dzięki ty dodatkom wg
własnego uznania wzbogacamy gotowe miksy.

KarpFan oferuje w swojej ofercie różnego rodzaju miksy do produkcji kulek. W każdym wiaderku 2kg oprócz miksu znajduje sie aktywator o konkretnym zapachu.

Tomek przy swoim stanowisku pracy. Zużyliśmy łącznie 340 jajek, a wszystkie skorupki z jajek znalazły się w kulkach, przez co wzbogaciły mieszankę bazową.

Duże ilości ciasta najlepiej rozrabiać w dużym wiaderku za pomocą wiertarki i mieszadła do zaprawy. Koszt mieszadła to 10zł, a bardzo ułatwia wyrobienie większych ilości ciasta.

Pierwsza partia ciasta o zapachu brzoskwinia-mango gotowa. Olek oczywiście musi polizac, powąchać i podotykać - inaczej nie byłby sobą:)
Maszynka elektryczna ułatwia rolowanie wąłków.
Następna partia ciasta to kombinacja zapachów: ananasa z Mainlina i banana-orzecha z DynamitBaitsa
Każda pomoc mile widziana. Ewa od Olka z chęcią wpadała co jakiś czas, by zapytać się, jak nam idzie, czy jeszcze żyjemy i czy czegoś nam nie potrzeba. Taka kobieta to skarb:)
Ewa zasmakowała w zapachu banan-orzech. Syn Olka - Adaś jeszcze chwilkę i zapewne tez chwyci za wedzisko karpiowe:)
Ja szykuję kolejną mieszankę bazową, a u kolegów standardowo "drina za drinem goni kolejny drin". W końcu kulanie takiej ilości ciasta to nielada wyzwanie i wysiłek.
Nie uznaję żadnych kompromisów, nawet gotowy miks można wzbogacić różnymi dodatkami, aby jeszcze bardziej podnieść jego jakość i skuteczność.
Bardzo dobrym dodatkiem ziołowym do kulek są przyprawy Prymatu "Grill ziołowy". Ich intensywny zapach i smak wzbogaca skład kulki, a przecież dla karpi woń ziół to też niezły afrodyzjak.
Trzeba było zrobić przerwę, bo maszynka nie wytrzymała tej ilości ciasta i się zwyczajnie spaliła. Przerwa na pizze z kurczakiem i brokułami, a póżniej szybko "skoczyliśmy" do Tesco po nową maszynkę, tym razem dwa razy mocniejszą.
Partia kulek o zapachu muszla-ostryga z serii FreshFish firmy DynamitBaits.
Olek to urodzony kucharz, w domu gotuje świetne potrawy, a w garażu kulki proteinowe:)

Ja byłem odpowiedzialny za przygotowanie mieszanek bazowych, dodatków płynnych oraz przygotowanie i wyrobienie ciasta.
A oto efekty pracy mojej, Tomka i Olka. Łącznie ok. 50kg gotowych
kulek proteinowych, które w sezonie zostaną zużyte głównie do zanęcania
łowiska. Zaczeliśmy pracę nad kulkami w sobotni ranek o 9:00, a
skończyliśmy o 21:00, oczywiście z mały postojem spowodowanym popsuciem
się maszynki do mięsa. Jeden dzień pracy i spokój na wiele dni. W
dzisiejszych czasach, kiedy trzeba pracować całymi dniami i nie ma
czasu na nic, lepiej przygotować się wcześniej, by zamiast tracić w
sezonie czas w domu na kulanie, poświęcić go na przygotowanie i
przebywanie na łowisku.

Marcin Janic
Poprawiony (wtorek, 07 czerwca 2011 16:28)























































