Sztuka nęcenia - Marcin Janic
Każdy
chyba wie, że najlepszą metodą na złowienie karpia jest jego
wcześniejsze nęcenie. To jest to, co naukowcy nazywają "stanem
zaufania". Dzięki stałemu i równomiernemu nęceniu budujemy wśród dużych
karpi poczucie pewności. Jest to klucz do łowienia rekordowych ryb.
Można śmiało stwierdzić, że "bez nęcenia nie ma łowienia".
Sposobów
nęcenia jest wiele, a uzależnione to jest od charakterystyki wody,
rybostanu, wielkości jeziora, pory roku oraz naszych możliwości. Ilość
zanęty nie jest najważniejsza. Jednak dobrze, aby dostosować strategię
nęcenia do wyżej wymienionych cech. Ilość zanęty użytej wiosną, na
bardzo małej wodzie z niewielką populacją karpia będzie inna, niż
jesienią na dużej wodzie o znacznej populacji karpia. Naturalnie w tym
wszystkim trzeba wziąć pod uwagę także występujące w wodzie inne białe
ryby i raki.
Można wyróżnić dwa podstawowe typy nęcenia, które
stosujemy praktycznie za każdym razem, kiedy znajdujemy sie na łowisku.
Chodzi głównie o nęcenia na dużej powierzchni, tzw. nęcenia dywanowe
oraz nęcenia punktowe. Duże zbiorniki np.: zaporowe wymagają
wcześniejszego przygotowania i ściągnięcia ryby w nasze łowisko,
natomiast na wodach mniejszych i komercyjnych problem jest mniejszy,
ponieważ karp szybciej potrafi zlokalizować nasz zestaw, a my
potrafimy, czytając wodę, znaleźć naturalne miejsca pobytu ryby, co
bardzo ułatwia nam dalsze łowienie.
NĘCENIE DYWANOWE I ŚCIEŻKI ZANĘTOWE
Klasycznym
i najprostszym sposobem nęcenia łowiska jest obsypanie określonej
powierzchni dna ziarnem i kulkami. Ilość wrzuconej zanęty oraz
powierzchnia nęcenia uzależniona jest od warunków panujących na
zbiorniku. Na zbiornikach dużych, zaporowych słusznym jest użycie dużej
ilości zanęty i rozsypanie jej nawet na kilkudziesięciu metrach
kwadratowych, aby w ten sposób ściągnąć karpie w nasze łowisko. Użycie
dużej ilości zanęty spowodowane jest występowaniem w takich wodach
zazwyczaj dużej ilości białej ryby innego gatunku, jak leszcze, płocie,
krąpie, jazie oraz raki, które skutecznie potrafią oczyścić łowisko z
naszej zanęty. Najrozsądniej byłoby znaleźć naturalne ścieżki
przemieszczania się karpi, wtedy problem ściągnięcia karpi w łowisko
znika, bo karpie w ciągu najbliższych dni na pewno odwiedzą
przygotowany przez nas "obficie zastawiony stół". Jednak na dużych
zbiornikach jest to niezwykle trudne zadanie i wymaga od nas znajomości
danej wody oraz wielu godzin spędzonych na obserwacji zbiornika. Nęcąc
dywanowo dodatkowo możemy stworzyć tzw. ścieżki zanętowe do naszego
"centrum nęcenia". Ścieżki takie mogą ciągnąć się nawet kilkadziesiąt
metrów w głąb zbiornikach. Do nęcenia naszego łowiska używamy kulek
oraz ziarna czyli zanęty treściwej bogatej w proteiny i węglowodany,
natomiast ścieżki zanętowe można zrobić z produktów, które bardziej
będą wpływać na zmysły ryby, aby je ściągnąć w łowisko, ale nie sycić
przed znalezieniem miejsca, gdzie leżą nasze zestawy. Dobrym
rozwiązanie jest użycie różnego rodzaju pelletów oraz typowych kul
zanętowych mocno zlepionych, które zawierają w sobie mało treściwego
pożywienia, natomiast duże ilości szybko pracujących składników,
drobnych ziaren (konopie, rzepak, rzepik), boosterów i różnego rodzaju
stymulatorów. Dobrze zlepiona kula i odpowiednio podsuszona przed
wrzucenie potrafi pozostawać w wodzie w całości do 10 godzin pracując
cały czas i ściągając ryby w nasze łowisko. Aby zanęcić w ten sposób,
nieodzownym staje się posiadanie własnego środka pływającego, jak łódka
czy ponton oraz możliwości użycia na danej wodzie tegoż środka
pływającego. Na mniejszych wodach taki dywan zanętowy możemy stworzyć
za pomocą rakiety zanętowej, peta lub łódki zdalnie-sterującej, jednak
będzie to wymagało od nas więcej poświęconego czasu oraz większego
wysiłku.

Drobna zanęta to idealne rozwiązanie na szybkie łowienie. Sybka zanęta ułatwia nam utworzenie chmury zapachowej. Konopie i rzepak to ziarna oleiste, które przyspieszają metabolizm karpi.
Czas
nęcenie uzależniony jest również od charakteru wody, na dzikich
zbiornikach często 1-2 tygodnie wystarczą, aby przyzwyczaić karpie do
naszej zanęty, natomiast na dużych i trudnych wodach o dużej presji
czasami trzeba poświęcić na nęcenia 4-5 tygodni. Przy długotrwałym
nęceniu można użyć różnego rodzaju zanęty, w tym kulki, ziarna i
orzechy tygrysie. Uważam, że kukurydza jest jedną z najbardziej
efektywnych zanęt, która powoduje bardzo szybkie brania, jednak jest
ona uwielbiana przez inne gatunki białej ryby, co może nam utrudnić
wędkowanie. Orzechy mogą być dobrą alternatywą dla kukurydzy, gdyż nie
wzbudza zainteresowania innych gatunków, głównie leszczy, jednak cena
jest również kilkakrotnie większa od kukurydzy.
W latach 80tych
Anglik Fred Wilton ogłosił teorię, w której głosił, że przynęty typu
HNV (High Natural Value)), czyli o dużej wartości odżywczej,
zawierające ponad 80 procent protein są dużo bardziej efektywne w
wodach o silnej presji wędkarskiej. Dzisiaj już wiemy, że jest to nie
prawda. Przecież znakomite efekty odnosi się dzięki zanęcie złożonej z
konopi i orzechów, które zawierają przecież nie więcej, niż 40%
protein. Nie ma więc sensu robić przynęt z większą zawartością protein.
Gdy do nęcenia używamy wyłącznie kulek, bardzo efektywną metodą jest
przygotowanie zanęty złożonej z kulek o różnej średnicy - 10, 15 i
20mm. Przyjmując, ze ryby uczą się i zapamiętują przynęty, na które
zostały już złowione, taki sposób wydaję się najlepszym. Ryby łowione
na jedną wielkość kulek w końcu mogą zacząć rozpoznawać wielkość i
ciężar pobieranego pokarmu, co w przypadku kulek o różnej średnicy
raczej nie powinno się zdarzyć.
NĘCENIA PUNKTOWE (METODA i PVA)
Na
wodach mniejszych i komercyjnych, gdzie populacja karpia jest znaczna,
nęcenie dywanowe można odpuścić na rzecz nęcenia punktowego, które w
takich przypadkach będzie skuteczniejsze. Możliwości podania zanęty
punktowo jest kilka, chociaż najczęściej stosowaną jest : tzw; metoda
oraz PVA. ?Metoda? to specjalny koszyczek z ciężarkiem centrycznym,
który oblepia się specjalnie do tego przygotowaną kleistą zanętą tzw:
metodmixem składającym się ze składników szybko pracujących w wodzie,
takich jak zmielone ziarna, zmielony pellet, zmielone kulki i różnego
rodzaju stymulatory płynne. Podstawowa rzecz przy zastosowaniu "metody"
to zlokalizowanie miejsca żerowania karpi. Najczęściej w "metodzie"
stosujemy krótki przypon z kulką pływającą, która unosi się zaraz nad
zanętą, która pracuje "pod kulką".
Krusha to świetne rozwiązanie przy łowieniu na worki i siateczki PVA. Za pomocą tego urządzenia możemy łatwo pokruszyć kulki i pellet.
Innym
sposobem na nęcenie punktowe jest zastosowanie materiałów PVA: worków i
siateczek, które wypełniamy ziarnem, pelletem i zanęta sypką. Wg mnie
najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku jest siateczka, tzw.: tunel
PVA, dzięki któremu możemy rolować przygotowaną zanętę w postaci "kuli"
lub "kiełbasek". Dobrze przygotowana siateczka PVA wraz zawartością nie
stwarza takiego oporu w powietrzu podczas rzutu, jak np.: worki PVA.
Dla wzmocnienia skuteczności taką "kiełbaskę PVA" możemy polać
stymulatorem, syropem lub boosterem. Natomiast w przypadku worka płyn
możemy wlać bezpośrednio do środka, zawiązując od góry nicią.. Należy
jednak zwrócić uwagę, ponieważ niektóre płyny zapachowe również
rozpuszczają materiały PVA.

Tunel- siatka PVA to idealne rozwiązanie przy nęceniu punktowym.
Różne możliwości zastosowania materiałów PVA.
NĘCENIA ZAPACHEM
Pod
tym pojęciem kryje się umiejętność zwabienia karpia w obszar łowienia
za pomocą komponentów, które tworzą na dnie pewien rodzaj chmury
zapachowej. Do takich produktów zaliczyć można pellety, granulaty,
specjalne zanęty sypkie, płynne pokarmy, stymulatory, dipy i boostery.
W dzisiejszych czasach, kiedy presja nad wodą jest coraz większa, już
nie wystarczy sypnąć zwykłej zanęty, aby liczyć na branie okazałych
ryb. Presja wędkarska, ilość wędkarzy nad wodą oraz ilość wrzucanej do
wody zanęty wymusza na nas stosowanie coraz bardziej wymyślnych, a
zarazem bogatszych w składniki odżywcze produktów, które będą w stanie
konkurować z całą resztą zanęt innych karpiarzy. Tak naprawdę "nęcenie
zapachem" jest częścią wyżej wymienionych technik nęcenia. Każda zanęta
musi pachnieć, aby się wyróżniała na dnie i aby skutecznie
oddziaływania na rybie zmysł. Należy jednak pamiętać, aby nie
przearomatyzować zanęty. Często się zdarza, że po wyciągnięciu kulek z
gotującej się wody nie czujemy żadnego zapachu, pierwsze co przychodzi
nam na myśl, to że ilość flavouru, jaką użyliśmy przy wyrobie kulek
była za mała. Jest to jednak nie prawda, często takie kulki zaczynają
pachnieć dopiero po wysuszeniu lub po wrzuceniu w łowisko. Zbyt duża
ilość zapachu może duże karpie skutecznie odstraszyć, ponieważ staje
się to dla karpi czymś nienaturalnym w naturalnym środowisku wodnym.
Oczywiście jeśli znamy cechy charakterystyczne zbiornika, jego dno i
rośliny, wtedy łatwiej nam dobrać poziom zapachu. W wodzie, gdzie na
dnie zalega muł oraz gdzie występuje bujna roślinność podwodna,
naturalnym jest, że poziom zapachu możemy zwiększyć, ponieważ same
środowisko naturalne wydziela takie ilości mocnych zapachów, że nasza
zanęta musi sobie z tym poradzić, aby być skuteczna.

Dipy, liquidy, boostery są nieodzowne w dzisiejszym połowie karpi.

Pasta, którą oblepiamy kulkę proteinową przynętową. Po wrzuceniu zestawu do wody pasta zaczyna się rozpuszczać i pracować wabiąc zapachem.
Oczywiście
poziom "nęcenia zapachem" dobieramy do czasu, jaki możemy spędzić nad
wodą. Jeśli łowimy szybko i z marszu, wtedy zależy nam na tym, aby
przynęta pracowała bardzo szybko i ściągała ryby w łowisko. Musimy
wtedy zastosować większe ilości środków dopalających, aby być
skutecznym. Wtedy stosujemy szybko-pracujące pellety, granulaty,
pokruszone kulki,konopie, rzepik oraz kule zanętowe z dużą ilością
środków płynnych. Gdy możemy sobie pozwolić na dłuższe nęcenia i więcej
czasu poświęcić na zasiadki, wtedy poziom dopalaczy zmniejszamy, a
zastępujemy go systematycznością w postaci zanęcania łowiska. Łowisko
systematycznie nęcimy zanęta treściwą czyli kulkami, kukurydzą,
orzechami lub grochem. W jednym i w drugi przypadku jedno jest stałe,
moja przynęta zawsze musi się wyróżniać na dnie. W całym tym gąszczu
nasz przynęta musi być odpowiednio wyeksponowana, charakteryzować się
większą ilością aromatów przy zastosowaniu nęcenia punktowego przy
użyciu np: siateczek PVA.

Przed nęceniem kulki można polac boosterem, aby wzmocnić ich zapach.
Kulka przynętowa musi się wyróżniać w gąszczu, który znajduje sie na dnie.
Warto cały czas eksperymentować, w dobie ewolucji karpiowej, gdzie co chwilę pojawiają się nowe i skuteczne przynęty i zanęty, błędem byłoby nie korzystanie z tych dobrodziejstw. Dzięki eksperymentom nabieramy doświadczenia, które z zasiadki na zasiadkę jest coraz większe i które pozwala nam na efektywniejsze łowienie. Prawdą jest, że aby skutecznie łowić, nawet w tych największych wodach,trzeba na nęcenia poświęcić odpowiednio dużo czasu. Jocelyn Dupre napisał: "Bo nawet, jeśli jesteś pewny, że łowisz w odpowiednim miejscu, to bez wcześniejszego nęcenia na branie zawsze będziesz czekał o wiele dłużej".
Marcin Janic
Poprawiony (piątek, 01 kwietnia 2011 16:36)

























































http://www.carpzone.eu/index.php?option=com_content&task=view&id=315&Itemid=32
mógłbym tak wymieniać jeszcze kilka tylko po co.
Statystyki tego portalu mówią same za siebie i taką wypowiedzią tego nie zmienisz.
Pozdrawiam
Chodzi mi o to iż wiem iz ma Pan olbrzymią wiedzę i umie ją Pan doskonale wykorzystać we właściwy sposób (złap i wypuść ) ale na tym portalu przesiadują bardzo często osoby które taka wiedzę wykorzystują dla zapełnienia lodówki mięchem . Mam tylko nadzieję iż nie są to Pańskie przechwałki i umieszczenie art. było w pewnym sensie zaplanowanym działaniem bardziej pod liczbę oglądających str. niż pod źródło informacji ludziom nie do tego powołanym. Chciałbym aby na przyszłość brać pod uwagę takie kwestie bo niebawem dzięki takiej wiedzy bedziemy jeździli do Francji lub Rumunii