Weekendowe przygotowania do majowej zasiadki - Przemek Zientek

Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 

altalt

Nazywam się Przemysław Zientek, pochodzę ze Stargardu Szczecińskiego, wędkarstwem zarazili mnie dziadkowie i wujkowie, wędkuję od kiedy pamiętam, a od pięciu sezonów zajmuje się wyłącznie wędkarstwem karpiowym. Biorę udział w licznych zawodach, spotykam się z karpiarzami na licznych mitingach w Polsce, Francji i Holandii. 

Przygodę z wędkarstwem karpiowym zacząłem pięć lat temu w czasie pobytu we Francji. W zeszłym roku po raz pierwszy łowiłem karpie w polskich wodach, ten rok postanowiłem poświęcić na łowienie karpi w naturalnych jeziorach zachodniej Polski, ale o tym jeszcze napisze .

Ten rok to również pierwsze nasz własne kuleczki ( może nie do końca własne bo na firmowych mixach), ale przeze mnie wzbogaconych. W produkcję kulek zaangażowałem kolegę Maćka oraz żonę Sylwię. Przygotowanie bazy, następnie ciasta i kolejne etapy produkcji zajęły nam trzy dni, ja zająłem się przygotowaniem bazy i ciasta, następnie zmienialiśmy się z Maćkiem przy rollerze, a żona to wszystko gotowała. Do produkcji kuleczek wykorzystaliśmy 32 kilogramy gotowych miksów, 3 kilogramy birdfoodu ( pokarmu dla kanarków ), 1,6 kilograma konopi prażonych, 2 kilogramy kaszy manny, 2 kilogramy mleka w proszku, aromatów, mieszanek aminokwasów i betainy. Głównym założeniem przy produkcji było ograniczenie do minimum składników chemicznych. Do produkcji zużyliśmy 420 świeżych jaj, z czego powstało około 65 kilogramów gotowych kulek, w czterech smakach i dwóch średnicach. 

FOTORELACJA Z KULANIA PROTEINY.

altalt

altalt

altalt

alt

altalt

alt

alt

altalt

altalt

altalt

alt

altalt

altalt

altalt

altalt

alt

altalt

altalt

altalt

alt

alt

Oczywiście bardzo szybko postanowiliśmy z Maćkiem nasze kuleczki wypróbować, jako że na naszych dzikich łowiska ryby pozostawały jeszcze w swoich zimowych stanowiskach i nie wykazywały zainteresowania pokarmami które im oferowaliśmy, dlatego wybór padł na łowisko komercyjne oddalone od naszego domu ok. 30km, położone w okolicy Maszewa  - Łowisko Jarosławki. 

Przemek Zientek

O efektach weekendowego przygotowania do karpiowej zasiadki już w następnym tygodniu na łamach naszego portalu. ZAPRASZAMY GORĄCO.

Komentarze (7)
kulaski
7 wtorek, 18 maja 2010 19:07
spoon20
przemek to mi wygląda na małą fabryke ale ty masz talent asz miło popatrzeć gratulacje
dziękuję kolegom za komentarze
6 piątek, 14 maja 2010 22:11
Przemysław Zientek
na kulanie na bierząco nie mamy czasu , wolimy go poświęcić na łowienie , a gotowe kuleczki mrozimy partiami , z zamrażarki wyciągam tylko tyle ile potrzebuje , jeżeli chodzi o miksy to nie chciałbym tutaj robić reklamy powiem tylko że górna półka , efekty bardzo zadawalające , ale o tym już wkrótce . Pozdrawiam NoKill . Do zobaczenia nad wodą !!!
:)
5 piątek, 14 maja 2010 15:30
Tomasz Rojek
no szacunek za wlozona prace - my kulamy na bierzaco praktycznie i zapasu nie ma :) życze udanych polowow :) swoja drogą to najpierw bym nakulal troche i wyprobowal ale jak z gotowego mixu + dodatki to powinny byc dobre :)
pięknie
4 piątek, 14 maja 2010 12:05
Darek Mirek
Kulkeczki pięknie wyszły. Taki widok cieszy prawie jak widok karpika nad wodą:) Ładną linię produkcyjną zrobiliście :) Ponad 60 kilo to jest co kulać. Pewnie miśki docenia i będą super efekty czego życzę.
Konkretna produkcja
3 piątek, 14 maja 2010 10:35
xxxxx
Na jakich miksach kreciliscie ?
....
2 piątek, 14 maja 2010 08:19
Marcin Janic
no ładna ilość tych kuleczek:) duzo pracy trzeba włozyć, zeby taka ilość wyszła, ale złowione karpie na własne kulki - bezcenne:)
!!!
1 czwartek, 13 maja 2010 21:04
Przemysław Zientek
tak to wyglądało i dało efekty ...
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Poprawiony (czwartek, 13 maja 2010 17:00)