"W krainie KINGSIZU" - Marcin Janic
Z ciekawymi upodobaniami pokarmowymi holenderskich karpi spotkałem się po raz pierwszy kilka lat temu podczas mojego pierwszego pobytu w Holandii. Wtedy zauważyłem, jak duże karpie skutecznie można łowić metodą powierzchniową na kromkę chleba lub na kostkę żółtego sera zawieszonego na zestawie włosowym.
O ile łowienie powierzchniowe w parkowych jeziorkach dało się w prosty sposób wyjaśnić, ponieważ spacerowicze bardzo często dokarmiali wodne ptactwo chlebem i dlatego karp przyzwyczaił się do darmowego pokarmu, o tyle ewenementu żółtego sera nie potrafię wyjaśnić w żaden racjonalny sposób. Karpie zachowywały się przy nim, jakby zapominały o wszystkich niebezpieczeństwach, brania ich były bardzo energiczne i częste, natomiast zestaw z kulką lub kukurydzą mógł leżeć kilka godzin obok nietknięty. Jedynym minusem tej przynęty był brak selektywności, zarówno kilowe jak i większe karpie szalały na punkcie sera. Niedawno jednak poznałem równie skuteczną przynętę, za którą karpie przepadają, a która jest dodatkowo przynętę bardziej selektywną i która dzięki swoim właściwością przebija na holenderskich wodach zarówno różnego rodzaju ziarna, jak i kulki proteinowe. Tą przynętą jest orzech arachidowy z gatunku Virginia.
Orzechy arachidowe (Arachis hypogaea L) z gatunku Virginia zw. chińskimi lub kingsizem (czyt. królewski rozmiar) są blisko 2 razy większe, niż zwykłe orzeszki arachidowe, które możemy kupić w sklepie spożywczym. Orzechy te uprawiane są w USA w stanach: Wirginia, Karolina Północna, Tennessee, Teksasie, Nowym Meksyku, w stanie Oklahoma, oraz w części Gruzji.
Ciężko jednoznacznie stwierdzić, dlaczego orzechy arachidowe są tak skuteczne. Wpływa to wiele czynników, na pewno na początku wrażenie robi sam zapach ugotowanych orzechów, który jest intensywny i niepowtarzalny. Duże znaczenie ma również skład chemiczny orzecha, który przedstawia się następująco: białko - 26,5%, tłuszcze - 49,3% , węglowodany - 18,92%. Dzięki temu orzech jest zarówno odżywczy dla karpia, bo dostarcza duże ilości protein i energii, ale również dzięki zawartości oleju przyspiesza sam proces trawienia, co jest bardzo ważne przede wszystkim dla karpiarzy, którzy liczą na większą ilość brań. Nie można nie wspomnieć także o witaminach i enzymach zawartych w orzeszkach. Powszechnie wiadomo, że jedzenie orzechów jest bardzo pożyteczne dla człowieka, orzechy wpływają pozytywnie na rozwój szarych komórek, poprawiają myślenie i koncentrację. Jak te właściwości wpływają na ryby? Do końca nie wiadomo, jednak z obserwacji można stwierdzić, że bardzo pobudzają ryby do żerowania.

Dla porównania - orzechy arachidowe KINGSIZE i kulki proteinowe 18mm.
Mączka z orzechów arachidowych od bardzo dawna używana jest do produkcji zarówno zanęt sypkich, jak i kulek proteinowych. Mączka podwyższa walory smakowe i zapachowe, oraz wzbogaca skład chemiczny mieszanki.
Również skuteczny, jak same orzechy, jest wywar, który powstaje podczas gotowania. Wykorzystać możemy go zarówno do przygotowania zanęty sypkiej do "metody", jak i bezpośrednio podczas nęcenia wlać go do wody. Tworzymy wtedy smugę zapachową i wizualną, która niesiona falą i prądami ściąga karpie i amury z większej odległości.

Wywar z orzechów wlany bezpośrednio w nęcone miejsce.
Każdy orzech składa się z dwóch połówek, a pomiędzy tymi połówkami znajduje się mała komora powietrza. Po ugotowaniu ta komora zapełnia się wodą, jednak ok 5% orzechów zachowuje właściwości pływające. Właśnie takie ziarna wybieram na włos i staram się, aby podczas przebijania nie rozpołowić orzecha. Orzechy nie są w stanie unieść haczyka, jednak same pływają na włosie i sprawiają, że tworzy się nam przynęta neutralna, która sprawia, że karp nie wyczuwa oporu podczas pobierania przynęty. Dla mnie standardem są dwa duże orzechy na włosie, dodatkowo dekoruję orzechy jedną pływającą kukurydzą, aby jeszcze bardziej zneutralizować ciężar haczyka. Dzięki temu moja przynęta swobodnie unosi się nad dnem, a haczyk w zależności od wyporności orzechów albo cały leży na dnie, albo dotyka je łopatką i końcówką ostrza w pozycji stojącej.
Jak każda przynęta, tak i orzechy możemy zamoczyć w dipie, aby nadać im odpowiedni smak i aromat. Ja jednak nie jestem zwolennikiem tego typu praktyk, uważam bowiem, iż to właśnie ich naturalny aromat jest tak niepowtarzalny i zarazem skuteczny na karpie.

Kombinacje - orzech z połówką pop-upa oraz orzech z pływającą kukurydzą.

Orzechowy killer na karpie - 2 duże orzechy + pływająca kukurydza.
Przygotowanie orzechów:
Zaczynamy od namoczenia orzechów w zimnej wodzie. Optymalny czas moczenia to ok. 24 godziny, czyli dobę, jednak w ciepłej wodzie orzechy wystarczy moczyć do 6 godzin. W tym czasie nasze orzechy zwiększają swoją objętość ok. 30%. Dzięki namoczeniu skracamy czas gotowania, który wynosi ok. 10-15 minut. Najlepiej w trakcie gotowania sprawdzać pojedyncze orzechy, nie możemy ich rozgotować, ponieważ zrobią się kruche i będziemy mieli problem z nałożeniem ich na włos, ale też nie mogą być surowe, aby nie zaszkodzić karpiom. Po ugotowaniu przelewamy orzechy wraz z wywarem do wiaderka tak, aby były cały czas w wodzie. Jeśli dopuścimy do wysuszenia ugotowanych orzechów, ziarna będą nam zwyczajnie pływać i będzie problem z zanęceniem łowiska.
W porównaniu do orzechów tygrysich, które są tak mocno promowane wśród karpiarzy, przygotowanie orzechów arachidowych jest banalnie proste, a sam proces przygotowania o wiele krótszy. Pamiętajmy jednak, że surowe orzechy arachidowe tez mogą być niebezpieczne dla zdrowia i życia ryby, dlatego nigdy nie uzywajmy surowych i niespreparowanych ziaren.

Amury przepadają za orzechami.

W orzechach gustują również rekordowe liny.
Nęcenie:
Nęcenie orzechami arachidowymi w zasadzie nie różni się od nęcenia innymi ziarnami czy kulkami proteinowymi. Możemy w zależności od sytuacji zastosować zarówno nęcenie punktowe, jak i na większej powierzchni. Jednak będziemy mieli problem z podaniem w łowisko orzechów na większą odległości, ponieważ sam orzech waży niewiele, a dodatkowo wydłużony kształt sprawia, że nie zanęcimy nim z kobry. Niezbędnym będzie ponton lub łódka zdalniesterowana.
Charakterystyczną cechą orzechów jest ich pływalność, gdy zostaną wysuszone, dlatego przygotowane do łowienia orzechy zawsze trzymamy w wiaderku zalane wodą. Z tej przyczyny orzechów nie użyjemy również do materiałów PVA, ponieważ w momencie rozpuściłyby nam siatkę lub worek.
W polskich łowiskach orzechy arachidowe są bardzo rzadko stosowane, dlatego gdy zdecydujemy się na łowienie, proponowałbym poświęcić kilka dni na nęcenia samymi orzechami, aby karp poznał przynętę. Początkowo ryby mogą podchodzić do tych nowości ostrożnie, jednak gdy tylko raz posmakują orzechów arachidowych, to nie będą w stanie się im oprzeć. Możemy wykorzystać lekkość orzechów wszędzie tam, gdzie na dnie zalega warstwa mułu lub podwodne łąki. W takich przypadkach mamy pewność, że zanęta będzie się lepiej prezentować, nie wbiję się w miękki grunt i będzie łatwiejsza do zlokalizowania dla karpi i amurów. Oprócz karpi i amurów, smakoszami orzechów są rekordowe liny i duże leszcze.
Nęcąc łowisko orzechami i zakładając na włos jednego zestawu orzechy, a na drugi kulkę proteinową zauważyłem, że orzech przebija swą skutecznością proteinę. Przyczyna takiej sytuacji leżeć może w tym, iż wody w których łowię, poddane są bardzo dużej presji karpiowej. Każdy, kto przyjeżdża nad wodę, wrzuca do wody kulki proteinowe i pellet. Większość ryb z tych łowisk przynajmniej raz była na haku, dlatego przyzwyczajone do jednego typu zanęty i monotonii, wg której postępują wędkarze sprawia, że orzechy dzięki swojemu naturalnemu, ale zarazem charakterystycznemu i intensywnemu zapachowi działają na karpie, jak narkotyk.

Zestawy gotowe do wywiezienia.

To, co zostało w worku karpiowym - przetrawione orzechy i kukurydza.

Myślę, że największy problem będziemy mieli z zakupem owych orzechów, ponieważ nie zauważyłem, aby któraś z polskich firm karpiowych miała w swojej ofercie surowe orzechy arachidowe kingsize. Również w polskich salonach karpiowych nie spotkałem się z nimi. Na zachodzie Europy orzeszki ziemne są dostępne w sklepach wędkarskich, zarówno zwykłe, o połowę mniejsze od kingsizu i nieblanszowane (nieoczyszczone z brązowej łuski, która posiada każdy orzech), jak i duże ziarna kingsizu, zarówno surowe, jak i już spreparowane i gotowe do użycia. W Polsce najlepszym rozwiązaniem jest zakup większej ilości czystych, oblanszowanych orzechów w fabryce, gdzie przerabia się orzechy z przeznaczeniem na półki sklepowe.
W dzisiejszym świecie, w którym prym wiodą nowoczesne rozwiązanie, także w karpiarstwie szuka się idealnych rozwiązań. Dziesiątki rodzajów kulek proteinowych, fluorescencyjne dipy, świecące przynęty, a to wszystko po to, by polepszyć nasze wyniki nad wodą. Często okazuje się jednak, że najprostsze rozwiązania są tymi najlepszymi. Od momentu, kiedy zacząłem stosować orzechy, do minimum ograniczyłem stosowanie "dopalaczy", a na efekty nie trzeba było długo czekać! Oczywiście nie zrezygnowałem z kulek proteinowych, często uzupełniam porcję zanęty kulkami, aby urozmaicić karpiom podawaną przeze mnie zanętę. Jednak na haku zawsze zakładam orzechy - mój nr 1 w Holandii.

Oto dowód na skuteczność KINGSIZU.
Artykuł został opublikowany również w kwartalniku KARPMAX 01/2011
Marcin Janic
Poprawiony (poniedziałek, 22 sierpnia 2011 22:21)
























































Panowie a próbowaliście na małe orzeszki, takie które dostanie się w każdym sklepie??
Czy orzeszki z puszki np. z miodem "felixa" też trzeba gotować?
ciezko bedzie znalesc tego orzecha,
napewno sa skuteczne, ale jak zrobisz kulki z maczek orzechowych to tez niezle polowisz, testowalem w tamtym roku i mile mnie zaskoczyly, kulki o profilu orzechowym probowalem tylko w lecie nie wiem jak w zimnej wodzie....
Znacie jakieś konkretne źródło gdzie można zakupic te duże orzeszki ??