"Bez nęcenia nie ma łowienia"- część 1 - Marcin Janic
Niewątpliwie głównym zadaniem używania przez karpiarzy zanęty podczas łowienia jest ściągnięcie karpi w obręb łowiska, w którym położony jest zestaw z przynętą. W zależności od czasu, jaki poświęcamy na zanęcanie łowiska, możemy nęcenie podzielić na krótkotrwałe i długotrwałe.
Przyglądając się karpiowej modzie zauważyłem, że większość karpiarzy nęci krótko, czasami dzień lub dwa przed zasiadką, czasami tylko podczas łowienia. Jest to uzasadnione w przypadku, gdy w łowisku pływa sporo karpi i nie ma problemu z ich lokalizacją. Oczywiście są wody, przede wszystkim duże i trudne zbiorniki, a także z małą populacją ryb, gdzie nęcenie tuż przed zasiadką co najwyżej może ściągnąć w nasze łowisko stada drobnicy. Dlatego na dobór odpowiedniej taktyki nęcenia wpływają takie czynniki, jak: charakterystyka wody, pora roku, pogoda, dostępność naturalnego pokarmu oraz populacja karpia i innej białej ryby. Dodatkowo można wyróżnić dwa podstawowe typy nęcenia, które stosujemy praktycznie za każdym razem, kiedy znajdujemy sie na łowisku. Chodzi głównie o nęcenia na dużej powierzchni, tzw. nęcenia dywanowe oraz nęcenia punktowe. Duże zbiorniki np.: zaporowe, wymagają wcześniejszego przygotowania i ściągnięcia ryby w nasze łowisko, natomiast na wodach mniejszych i komercyjnych problem jest mniejszy, ponieważ karp szybciej potrafi zlokalizować nasz zestaw, a my potrafimy, czytając wodę, znaleźć naturalne miejsca pobytu ryby, co bardzo ułatwia nam dalsze łowienie.

"Budujemy poczucie bezpieczeństwa"
Głównym zadaniem nęcenia jest stworzenie wśród żerujących ryb poczucia bezpieczeństwa, które sprawi, że ryby będą pobierać podawaną im zanętę i będą rozpoznawały to miejsce, jako miejsce bezpieczne. Ileż razy zdarzyło się Wam, że dopiero po kilku lub kilkunastu dniach nęcenia złowiliście pierwszego dużego karpia wcześniej łowiąc tylko małe karpiki? Myślę, że wiele razy, bo i ja tego doświadczyłem. Ale dlaczego tak jest? Myślę, że problem tkwi w zachowaniu dużych ryb i bynajmniej nie mam zamiaru w tym miejscu przekonywać Was do niezwykłej mądrości karpi, bo w takową nie wierzę, a raczej w instynkt samozachowawczy, wyjątkową ostrożność dużych sztuk żyjących pojedynczo, a także indywidualne preferencje pokarmowe poszczególnych karpi. Wszystko, o czym tu piszę, dotyczy łowisk dzikich i naturalnych, ponieważ zachowanie karpi na zbiornikach tzw. komercyjnych wygląda zupełnie inaczej. Przykładem tego może być karp o imieniu Max o masie ponad 30kg, który został wpuszczony na łowisko Jarosławki. Już kilkakrotnie w tym sezonie lądował na macie, w tym dwukrotnie jednego dnia, wiec jak w tym przypadku pisać o niezwykłej ostrożności dużego karpi? Nie można, bo w jego przypadku instynkt samozachowawczy, ostrożność i preferencje pokarmowe kształtowane są przez sytuacje panująca na tej wodzie. Ale wróćmy do naszego tematu.

Na większych zbiornikach nie obejdzie się bez dłuższego i systematycznego nęcenia, aby ściągnać ryby w łowisko.

"Najpierw wybór miejsca, dopiero później nęcenie"
Ostatnimi czasy nie stosuje dłuższego nęcenia przed łowieniem (tydzień i dłużej), spowodowane jest to głównie brakiem czasu, poza tym na bardziej rybnych łowiskach presja wędkarska jest tak duża, że zaraz ktoś podejrzałbym i skorzystał z darmowo przygotowanej miejscówki. Dlatego tak dużą uwagę przywiązuje do miejsca na kolejną zasiadkę. Bardzo często jestem nad wodą, gdy nie łowię, lubię szybkie spacery, wtedy mogę zobaczyć, co dzieje się na wodzie, gdzie pokazuje się ryba, czy łowiący karpiarze mają brania itd. Ostatnio przeanalizowałem swoje zasiadki, a także sytuacje z nad wody, jakich doświadczyli moi znajomi z ostatnich dwóch sezonów i nasuwa mi się tylko jeden wniosek - najważniejszy jest wybór miejsca. Bywały sytuację, gdy kolega po drugiej stronie niewielkiej wyspy ciągnął karpia za karpiem, natomiast w moim miejscu mimo podobnych warunków, takich samych zanęt i przynęt nie było ?życia? pod wodą. Te i inne podobne sytuacje i zdarzenia spowodowały, że teraz przed nęceniem i łowieniem o wiele więcej czasu poświęcam na wybór miejsca: myślę, porównuje, wysuwam wnioski i przypuszczenia, i dopiero wtedy podejmuje decyzje. Wybierając miejsce jeszcze przed nęceniem warto zadać sobie pytanie: czy karpie mają czego szukać w wybranym przez nas miejscu? Jeśli nasuwają nam się odpowiedzi typu: jest pożywienie, jest bezpiecznie lub jeśli nasz instynkt podpowiada nam, że to dobre miejsce, to warto zacząć nęcić w tym miejscu.

Aby nęcenie przyniosło oczekiwane efekty, należy dużo uwagi poświęcić na odpowiedni wybór miejsc jeszcze przed rozpoczęciem nęcenia
"Bez nęcenia nie ma łowienia" cz.2
"Bez nęcenia nie ma łowienia" cz.2
"Dlaczego zapach zanęty i przynęty jest tak ważny w karpiowaniu"
Z studiów nad budową anatomiczna ryb karpiowatych wynika, że stworzenia te maja bardzo dobrze rozwinięty zmysł węchu, który jest o wiele bardziej czuły, niż ludzki węch. Dzięki temu karpie potrafią za pomocą węchu lokalizować żywy pokarm, taki jak raki, małże, ochotkę czy ślimaki. Ale nasuwa się pytanie - w jaki sposób? Otóż karpie wyczuwają w wodzie substancje przemiany materii powstałe w procesie metabolizmu, które usuwają z organizmów stworzenia żyjące w wodzie. Istotną sprawą jest również budowa oczu karpia, które nie rozpoznają kolorów znanych człowiekowi, a jedynie odcienie szarości. Jednak ważniejszy jest fakt, że im większy karp, tym jego widoczność jest gorsza na bardzo krótkich dystansach, a w odległości ok. 25-35cm karp nie widzi tego, co znajduje się przy jego pysku, w tym potencjalnego pokarmu. Wynika to właśnie z usadowienia oczu wysoko na jego głowie oraz z budowy samego oka. W tej sytuacji zmysł węchu zastępuję rybie oczy. Wyobrażacie sobie dużego karpia, który żeruje przy dnie i zasysa rozsypaną zanętę, mało kto wie, że on nie widzi w ogóle tego, co znajduje się przy jego pysku, a jedynie zmysł węchu pozwala mu na rozpoznanie pożywienia. Dzięki temu łatwo wytłumaczyć sobie, dlaczego w nęceniu łowiska wszelakimi przynętami tak ważne jest używanie różnorakich atraktorów, smaków i zapachów. To tłumaczy również zachowania żerujących karpi, które zanim połkną pokarm, potrafią go kilka razy zassać i wypluć, by w ten sposób określić, czy dany przedmiot leżący na dnie nadaje się do spożycia, czy tez nie.

Oczy karpia nie rozpoznają kolorów znanych człowiekowi, a jedynie odcienie szarości.

W takim miejscu długotrwałe nęcenie nie ma sensu, gdyż każde przepłynięcie łodzi wzburza wodę i rozmywa zalegającą zanętę na dnie.

Mix zanętowy w akcji - tuż nad dnem powstaje zawiesina smakowo- zapachowa, która działa pobudzająco na zmysły węchu u ryb.
"Bez nęcenia nie ma łowienia" cz.2
"Bez nęcenia nie ma łowienia" cz.2
Marcin Janic
Artykuł dostępny również w kwartalniku KARPMAX 04/2011


c.d.n.
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Poprawiony (poniedziałek, 02 stycznia 2012 15:28)
























































