Znakowanie ryb, a etyka karpiowa - Tomasz Kocoń

Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

altalt

W moim artykule chciałem poruszyć sprawy związane ze znakowaniem ryb, które jak mi się wydaje dla normalnego człowieka z normalnymi ludzkimi zachowaniami powinno mieć miejsce tylko w uzasadnionych przypadkach, a nie dla zaspokojenia własnych wymyślnych potrzeb męczenia zwierząt. Opiszę najpierw po krótce jeden z uzasadnionych przypadków, kiedy znakowanie ryb ma na celu ich dobro. 

Oczywiście tego typu działania są popularne i stosowane w wielu krajach, gdzie federacje i związki państwowe mają na celu rozwój i dobro podległych im wód.Otóż w Holandii federacja wszczepia danej liczbie sandaczy pod łuskę małe rurki,są one podłużne, ułożone w ten sposób, żeby w żadnym przypadku rybie nie przeszkadzały, a na ich bokach jest nadrukowany numer telefonu, pod który powinniśmy zadzwonić, kiedy ową rybę złowimy. Dla wędkarzy zrobiła się z tego niezła frajda, bo każdy chciałby na swoim koncie takiego sandacza mieć,a nie można tu nie wspomnieć, jak wymierne ma to korzyści dla populacji tejże ryby, gdyż federacja zna jej wędrówki, zwyczaje, ulubione miejsca oraz prosto można policzyć, że kiedy ze stu oznakowanych sztuk złowiono dziesięć, to z każdej tony odłowiono 10% i o tyle trzeba uzupełnić rybostan. Żadnego bezsensownego wypełniania przez wędkarzy rejestrów,  których nikt nie wprowadza do ewidencji, a jeśli już to i tak okupione jest to nakładem dużej kasy (naszej), a w rezultacie i tak nikt nie ma wglądu do ewidencji.W Holandii łowisz sandacza, dzwonisz, pani w centrali zaznacza na mapie, ichtiolodzy mają czarne na białym, a każdy może sobie wejść na stronę federacji i mapy pooglądać .

alt

Chip wszczepiony w skórę ryby z numerem telefonu, pod który nalezy zadzwonić, kiedy złowimy rybę.


Teraz druga sprawa, którą chciałem poruszyć to, co można zaobserwować u wielu naszych zagranicznych sąsiadów, do których nasza brać karpiowa coraz częściej i chętniej zagląda, otóż właściciele wielu zagranicznych wód komercyjnych coraz częściej wprowadzają zakazy np: używania wielkich ilości kukurydzy, która jak wiadomo, nie służy karpiom, skraca im życie i obniża kondycję, są też zakazy używania haków z zadziorami, zbyt cienkich zestawów, orzechów tygrysich, które źle przygotowane mogą truć  itd. Oczywiście wiadomo, że właściciele robią to przede wszystkim w trosce o siebie, bo te karpie, to ich chleb i zarobek więc, im dłużej pożyją, tym więcej zarobiĄ. Poza tym karpie, które na komercji są ciągle nabijane haczykami, ale właściciel o nie dba, mają więcej sil na regenerację i powrót do zdrowia, więc wychodzi to wszystkim na dobre.

Zacznę więc dochodzić do sedna tego, co chciał bym wam przekazać.Jak wiadomo karpiarstwo w naszym kraju zaczęło być modne i od niedawna prężnie się rozwija(szczególnie handel,) można by powiedzieć, że mimo to jest niekopiowane, a zupełnie indywidualne. Niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu ale może właśnie nie i tylko tak to wygląda z mojej perspektywy, czyli gościa który nauczył się karpiować za granicą i nie potrafi zrozumieć innego podejścia do sprawy, dla którego po zebraniu się z łowiska priorytetem jest, aby w wodzie rybostan w żadnym wypadku nie został  zmieniony i jak najmniej uszkodzony, na brzegu trawa nie pogięta, a śmieci swoje i innych w bagażniku.

Połączmy więc obie części mojego artykułu i już można zrozumieć, dlaczego jest on napisany i czemu pomysł na niego zaświtał mi w głowie. Otóż co można pomyśleć o takim zdjęciu  zrobionym na Polskiej komercji??

alt

Plastikowa spinka o przekroju kwadratowym + metalowa blaszka, to wielki problem dla karpia, który za każdy razem, kiedy wpływa w wodorośla, rozrywa ranę.

alt

W jakim celu właściciel tej że wody dręczy swoje ryby i jakim trzeba być człowiekiem, żeby takie coś robić?? Proponował bym temu, któremu to zaświtało w głowie, aby zadał kilka prostych pytań swojej żonie, np: dlaczego jej kolczyki mają przekrój walcowaty, a nie prostokątny. Odpowiedź każdy zna, po prostu takie kolczyki za każdym razem, kiedy się ruszy, będą rozrywały ranę od nowa. Po za tym wspaniały pomysłodawca powinien założyć sobie taki krążek na czoło i spróbować przejść przez krzaki, może zaświtało by mu w głowie, dla czego natura wyrzeźbiła ryby, jako obłe a nie kanciate stworzenia. Już nawet małe dziecko wie, że plastik nigdy nie będzie współpracował z żywą tkanką i jest to zwykłe znęcanie się nad rybą.Nie można tu nie wspomnieć o - że tak ich nazwę karpiarzach - którzy te ryby łowią i nie widzą nic w tym dziwnego, a wręcz potrafią się jeszcze chwalić ze złowienia ryby, która ma w siebie wbity numerek z cyferką. Czy my mamy już taką znieczulicę? gdzie nasza etyka? jeśli takie słowo jeszcze w naszym języku i pasji istnieje. Jak się na to patrzy, to ręce opadają.

Podsumowując, powinniśmy się zastanowić, czy zdjęcie z taka rybą, która oczywiście po włożeniu do podbieraka po raz setny rozdrażniła sobie ranę na płetwie (bo nie sposób podebrać tak okaleczoną rybę bez tego),czy to zdjęcie nie jest równe zdjęciu ryby, pod którą nie ma maty? czy nie powinno być równie wstydliwe, bo na pewno nie ma z czego być tu dumnym. Myślę, że każdy, dla którego Karpiarstwo jest sposobem na życie, rozpozna już raz przez siebie złowionego karpia bez żadnego problemu i numerka. Nawet karpie pełnołuskie nigdy nie są takie same, ale wie to tylko ten, który kocha to co robi.Pisząc to rozmyślam i boję się, jakie jeszcze tortury można wymyślać, boję się, że pojadę kiedyś na moją ulubioną wodę, złowię karpia, a on podziurawiony będzie spinkami z imionami Zenon, Jędruś itd. Mam nadzieję, że ten artykuł choć troszkę wpłynie na to, abyśmy czasem przystanęli w wyścigu o to, kto będzie nad wodą najlepiej usprzętowiony i pomyśleli o tym, jak pomóc naszym "milusińskim", aby żyło im się troszkę spokojniej.


Tomasz Kocoń

Komentarze (5)
Tak trzymać.
5 piątek, 30 lipca 2010 17:46
Tomasz Kocoń
No i właśnie o to chodzi Januszu.Karpiować nie uczymy się w szkole tylko każdy na swoją rękę i z doświadczenia innych.Wszyscy mamy swój rozum i on powinien nam podpowiadać i pomagać w wyciąganiu wniosków z tego co robimy.Każdy kto uprawia jakiś sport czy hobby chce to robić jak najlepiej,według mnie wyznacznikiem tego jak dobrymi jesteśmy karpiarzami nie jest to jakie okazy mamy na kącie tylko jak wysoko podnieśliśmy sobie poprzeczkę względem tego co robimy nad wodą.
dobra fotka i nie trzeba żadnych znaczków
4 czwartek, 29 lipca 2010 13:15
Janusz
kilka lat temu oznaczyłem parę miśków ,jednego złowiłem po dwóch dniach ,a żeby było ciekawiej to drugiego po tygodniu właśnie za ten klips.Oba wróciły do wody już bez tego badziejstwa.Dobra fotka obydwóch boków ryby w zupełności wystarcza do trafnej identyfikacji , praktycznie nie sposób się pomylić(jeśli chodzi o karpie).
..
3 wtorek, 27 lipca 2010 20:33
Tomasz Kocoń
ciężko przewidzieć co się wykluje w pustej głowie.Kiedy jeszcze łowiłem na tyczkę u nas na stawach łowiłem wiele dużych leszczy które jakiś idiota znaczył w ten sposób że wycinał im przed ogonem dziurę,nie wiem czym bo dziwnie to wyglądało,taka stożkowata równiutka dziura.Nigdy gościa niestety nie dorwałem a po czasie to sie skończyło bo wszystkie leszcze zjedli mięchole.
............
2 wtorek, 27 lipca 2010 20:12
Eugeniusz Suleja
Tomku parę lat temu Mroczek organizował zawody na Paprocanach,gdzie Prezydent z Tych wpuszczał tam karpia który miał wypalony numer z boku, to dopiero nie humanitarne znaczenie karpi,i ci powiem ze mój partner złowił tego karpia na drugi dzień, wyglądało to ohydnie....
........ nieuzasadnione działania....
1 wtorek, 27 lipca 2010 14:44
Marcin Janic
wg mnie głupotom jest znakowanie ryb w taki sposób na kilkuhektarowej wodzie, nie można w żaden sposób pozytywnie uzasadnić takiego postępowania, dobry gospodarz wie, co ma w wodzie, poza tym, jeśli jest potrzeba sprawdzenia rybostanu, to zwyczajnie spuszcza się wodę i przenosi ryby do zastępczego zbiornika, licząc i sprawdzając w trakcie jakie ryby zostały i jakie są ubytki....
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Zmieniony (piątek, 06 sierpnia 2010 13:57)

 
Kontakt
Marcin Janic

gg: 4162713
Aleksander Jojko

gg: 487219
Darek Mirek

gg: 7442067



carpteamsport@o2.pl
Mini czat
Musisz być zalogowany, by móc pisać
Statystyki
Odwiedziło nas już
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
gości.
Logowanie
Szukaj...
Goście online
Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości i 10 użytkowników 
  • Marcin
  • scapin-carp
  • kerf22
  • barko26
  • Jarek-b11
  • Opel
  • Łukasz
  • specops27
Przyjaciele