Ostatnio na forum
Więcej...




"Karpiowy eurotrip" - Marcin Janic

Ocena użytkowników: / 9
SłabyŚwietny 
altalt
Chyba każdy z nas boryka się z podobnym problemem, gdy chce poświęcić swój wakacyjny urlop na karpiową zasiadkę: gdzie jechać na karpie? które łowisko wybrać? dzikie czy komercyjne? u nas w kraju czy za granicą?. To są najczęściej zadawane pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, gdyż każdy karpiarz preferuje coś innego i dostosowuje wszystko do swoich potrzeb i możliwości.

Mimo, że w Polsce jest naprawdę ogromna liczba pięknych zbiorników godnych uwagi, ja jednak postaram się namówić Was na wyjazd na jedno z zagranicznych łowisk. I nie mam tu bynajmniej na myśli żadnej komercji, gdzie tygodniowy pobyt kosztuje od 250 do 500 euro, gdyż najczęściej z tym kojarzymy zachód Europy. Poza tymi łowiskami jest tu naprawdę ogromna liczba zbiorników wodnych, gdzie możemy łowić i delektować się karpiową atmosferą. Wiem, że zaraz podniosą się głosy, iż taki zagraniczny wyjazd będzie kosztował bardzo dużo. Jednak czy jest tak naprawdę?

Swoje argumenty oprę o kompleks holenderskich łowisk w okolicach Rotterdamu. W dzisiejszych czasach przejechanie 1000 - 1200km dla większości z nas nie stanowi większego problemu, nierzadko aby dostać się na jakieś polskie łowisko, musimy pokonać 600-700km, a biorąc pod uwagę i porównując infrastrukturę dróg, koszty transportu będą podobne, lub nieco wyższe w przypadku zagranicznej wyprawy. W numerze poprzednim KM przedstawiłem już sprawę dotyczącą holenderskich licencji, jednak dla przypomnienia podam, iż koszt rocznej licencji na dany region, to ok 35 euro (140zł), natomiast licencja dobowa na jedną wędkę, to koszt 3,5 euro (14złotych). W dzisiejszych czasach wielu z nas ma znajomych za granicą, którzy na pewno pomogą i doradzą. Jeśli nie, to wystarczy wejść na któreś z karpiowych for i sprawę dostępu do informacji mamy załatwioną, gdyż zawsze znajdzie się chętny użytkownik mieszkający za granicą, który pomoże i doradzi. Takie informację można zdobyć odwiedzając portal www.carpteamsport.pl, tutaj na pewno uzyskasz informacje zarówno o łowiskach w Polsce, ale również o łowiskach angielskich, holenderskich, belgijskich oraz francuskich. A już mamy idealny układ, gdy wybieramy miejsce na wyprawę, w pobliżu którego mieszka znajomy karpiarz. Wtedy po wcześniejszych ustaleniach możemy przyjechać na gotowe i zanęcone miejsce, gdzie karpie na nas już czekają.

alt


Holenderski kraj jest pełny pięknych jezior, stawów, kanałów, kanalików i cieków, tutaj w promieniu 20 kilometrów mamy do dyspozycji przynajmniej kilka, nierzadko kilkanaście miejsc godnych uwagi, a przecież nasza wakacyjna wyprawa nie musi ograniczać się do jednego miejsca. W tym przypadku warto być mobilnym i szukać karpi obławiając kilka miejsc. Wystarczy jednak już tych ogólników, przejdźmy teraz do konkretów, czyli łowisk, które chciałem Wam przedstawić. Są to dwa kompleksy łowisk o nazwie Het Lage Bergsche Bos i Hoge Bergsche Bos.

alt

Lage i Hoge

Wody położone są w obrębie Rotterdamu na północy w miejscowości Bergschenhoek, leżą od siebie w odległości ok 1 kilometra. Zbiornik Het Lage Bergsche Bos otoczony jest lasem, w którym znajdują się ścieżki rowerowe i dla spacerowiczów, dodatkowo na terenie parku żyją zwierzęta podobne do naszych polskich żubrów o nazwie hooglandersy. Brzegi zbiornika w 70% porośnięte są krzakami i drzewami, dlatego niewiele jest odpowiednich miejsc dla karpiarzy. Głębokość na Lage, podobnie jak na Hoge, rzadko przekracza 2 metry. Są to zbiorniki bardzo zamulone i ciężko znaleźć miejsca z twardym dniem, dlatego tak ważne jest zbadanie dna zbiornika, aby oszczędzić straconych godzin w oczekiwaniu na branie, gdy zestaw na ślepo umieścimy gdzieś w łowisku. Na Hoge brzegi w większości są dostępne dla karpiarzy, gdyż zalesienie jest znikome. Największy złowiony karp na Lage ma 18kg i nadal pływa w swoim rewirze czekając na kolejnego łowce. Na Hoge złowienie kilkunastokilogramowego karpia też nie jest nierealne, a największe karpie osiągają ciężar 15-16kg.

alt

Gdy rano po przebudzeniu wyjdziecie z namiotu i waszym oczom ukaże się to stworzenie, to nie panikujcie! Hooglandersy żyjące na Lage, to niegroźne zwierzaki.


Ciekawostką jest, że Lage, jak i Hoge, to kompleksy wód składające się z mniejszych stawów połączonych ze sobą za pomocą kilku metrowej szerokości kanałów , a z obserwacji karpiarzy wynika, że karpie w ogóle nie przemieszczają się ze stawu do stawu, a te same sztuki łowione są co roku w tych samych miejscach.

alt
Zimowa sceneria na Lage.

alt


Dobór sprzętu to istotna sprawa.

Myślę, że najistotniejszą sprawą jest nasz zestaw, który musi być skonstruowany z odpowiednich materiałów tak, aby był odporny na przetarcia. Związane jest to z łowieniem w korzeniach, przy krzakach, a także przy drewnianych kołkach wzmacniających brzegi. Grubość żyłki głównej w tym przypadku jest mniej istotna, gdyż i tak musimy zastosować przypon strzałowy. Ja używam standardowej grubości żyłkę 0,30mm i w zupełności wystarcza.. Przypon strzałowy powinien wykonany być albo z wytrzymałej plecionki, albo z fluorocarbonu. Ja stosuje to drugie rozwiązanie, ponieważ fluorocarbon dzięki swoim właściwością oprócz tego, że jest wytrzymały i odporny na przetarcie, to jeszcze niewidoczny w wodzie, dzięki czemu nasz zestaw prezentuje się naturalniej. Zestaw samozacinający z bezpiecznym klipsem, to standard, także nie trzeba go raczej opisywać. Co się tyczy ciężarków, to ja stosuję gramaturę od 60 do 90gr. Jeśli jesteśmy pewni, że w miejscu, gdzie położymy nasz zestaw, jest stosunkowo twardo, wtedy nasz ciężarek może być cięższy, jednak gdy nasz zestaw z przynętą ulokujemy na miękkim dnie np: muł, którego tutaj nie brakuje, wtedy proponuje założyć mniejszy ciężarek i 60 gram jest wystarczające. Przejdźmy teraz do naszego przyponu, bo to najistotniejszy element naszego zestawu. Materiał, z jakiego zostanie on wykonany, powinien być również mocny i odporny na przetarcia, plecionka o wytrzymałości 25lbs nie będzie niczym nadzwyczajnym. Wielkość haczyka dobieramy do używanych przynęt, jednak proponowałbym stosować duże przynęty, wtedy mniejsza szansa, że zainteresuje się nią leszcz, którego w łowisku jest sporo. W tym przypadku haczyk nr 2 lub 4 będzie odpowiedni. Stosowanie dużych haczyków ma swoje uzasadnienie, gdy łowimy w zaczepach. Duży i gruby haczyk pewnie trzyma się w pysku ryby, więc przy zastosowaniu pontonu jest duże prawdopodobieństwo, że uda nam się wyciągnąć rybę, gdy ta wejdzie w zaczep, a zestaw zakleszczy się między kołkami. Ponadto karp, który wejdzie w zaczepy, w panice robi wszystko, aby się uwolnić. Zbyt mały i cienki haczyk może doprowadzić do uszkodzenia pyska, rozcięcia tkanki i rozerwania. Takich karpi w łowisku nie brakuje. Ja na ten rodzaj łowienia mam swoje określenie, mówię na to: ?po angielsku?- to sytuacja , gdy do dużej przynęty 20mm i większej stosujemy haczyki nr 8 i mniejsze. A dlaczego właśnie taka nazwa? Ponieważ takie typy zestawów bardzo często promowane są przez wiodące angielskie firmy karpiowe. Małe, cienkie i niezmiernie ostre haki stosowane wśród kołków i zaczepów tną wargi ryby, gdy ta z impetem tylko się w nie wpląta. Często też tego typu zestawy wyławiam z wody lub ściągam z przybrzeżnych krzaków zerwanych podczas rzutów. Dodatkowo prezentuje drastyczne zdjęcie karpia z Hoge, który już dosyć dawno pozbył się całej wargi, przez co jego pysk został zdeformowany. Uważam, ze większy hak z grubego drutu jest bezpieczniejszy dla samego karpia, oczywiście nie neguję właściwości zestawów z mniejszymi hakami, jednak powinno się je stosować w innych miejscach, gdzie woda jest czysta, pozbawiona podwodnych przeszkód, a karpie bardziej ostrożne.

alt
alt
Moje ulubione, a zarazem sprawdzone przypony.

alt
alt
Ten karp miał 12 kg i gdyby nie brak pyska, to wyglądałby pięknie. Efekt źle dobranego zestawu i braku umiejętności ze strony łowiącego.


"Gdzie patyki, tam wyniki"

Mój kolega Konrad twierdzi, że ?gdzie patyki, tam wyniki? i chyba coś w tym jest, gdyż o wiele lepsze wyniki będziemy mieli, gdy położymy zestaw blisko kołków, zwisających nad wodą i zatopionych gałęzi, niż na otwartej wodzie. Część brzegów jest trudno dostępna z powodu nadbrzeżnej roślinności, krzaków i niedużych drzew. To powoduje, że karpie czują się w tych miejscach bezpieczniej, niż na otwartej wodzie. To jednak rodzi dla karpiarza wiele problemów, a jednym z najważniejszych jest to, aby podczas brania nie dopuścić, by zacięta ryba weszła w kołki, gdyż w 90% jest to powodem zerwanego zestawu, a przede wszystkim ryby. W tym przypadku możemy zastosować dwie taktyki, albo będziemy czujni i w chwili zauważenia brania zatniemy, aby nie pozwolić rybie wejść w drewniane paliki, albo hamulec wolnego biegu zluzujemy na tyle, aby karp po braniu mógł swobodnie wybierać żyłkę i mieć nadzieję, aby obrany przez niego kierunek ucieczki będzie inny, niż w stronę kołków, co się jednak niezmiernie rzadko zdarza.

alt
Róg wyspy i kołki - to dobre miejsce na położenie naszego zestawu.

alt
Tuż pod drugi brzegiem - paliki, zwisające drzewa i twardzsze dno - idealne miejsce na położenie zestawu.

alt


Nęcimy punktowo

Z doświadczenia wiem, iż najlepszym sposobem nęcenia będzie punktowe podanie zanęty w niedużym obrębie wokół naszego zestawu. Długotrwałe nęcenie nie przynosi pożądanych efektów, gdyż ściągamy w ten sposób w łowisko drobne karpie i wszędobylskie leszcze, poza tym w łowisku karpi jest stosunkowo dużo, dlatego nie trzeba go ściągać z innych części wody. Taką sytuację miałem na Hoge, gdy w nęconym miejscu kilka dni przed zasiadką nie mogłem opędzić się od stada drobnych karpi, takich od 3 do 6kg. Dopiero, gdy jeden z zestawów położyłem całkowicie w innym miejscu, nęcąc punktowo, brania małych karpi ustały. Jednak co 2-3 godziny miałem jedno branie, ale każdy złowiony przez mnie karp miał ponad 10kg. Jeszcze kilkakrotnie taka sytuacja powtarzał mi się na tym zbiorniku, dlatego całkowicie odstąpiłem od długotrwałego nęcenia. Porcja ziaren podana z łódki zdalniesterowanej, zastosowanie siateczki lub woreczka PVA, albo po prostu sypnięcie kilku garści na zestaw spuszczony z pontonu, to najlepsza metoda na ściągnięcie karpi.

alt


Kulka czy orzeszek?

Na tych łowiskach karpie, jak i amury przepadają za orzechami, zarówno arachidowymi jak i tygrysimi. Te przynęty przebijają swoją skutecznością kulki proteinowe, co wcale nie wyklucza kulek, jako skutecznej przynęty i zanęty. Także kukurydza i pellet na włosie może przynieść dobre efekty, jednak tak jak wcześniej wspomniałem, duże prawdopodobieństwo, że będziemy mieli na zestawie więcej brań, ale wielkość ryb będzie wręcz odwrotnie proporcjonalna do ich ilości.

alt
Kulka czy orzeszek? - oto jest pytanie.

alt
Karpiowy doublet.


Dojazd jest bardzo łatwy.

Nie ważne, z którego regionu Polski będziemy jechać, czy to ze Śląska, Warszawy czy z Pomorza, należy kierować się na Berlin na autostradę E30, która doprowadzi nas do samej Holandii do miejscowości Utrecht, skąd dzieli nas już tylko 30 kilometrów od Rotterdamu autostradą nr E25, która zmienia się w A20. Jak wspomniałem już powyżej, miejscowość Bergschenhoek leży na północ od Rotterdamu, więc będąc na A20 jesteśmy w zasadzie na miejscu. Należy zwracać uwagę na znaki drogowe, które są bardzo dokładne i dzięki którym bezproblemowo dojedziemy na miejsce. Odległość, jaką mamy do pokonania ze Śląska to ok 1150 kilometrów, a jadąc z Pomorza, ok 1000km.

alt
Wiosenny karpik.

Łowiska, które opisałem tutaj nie są znanymi dla wszystkich zagranicznymi wodami typu Madine, czy Rainbow. Nie pływają w tych wodach 30 kilogramowe karpie, a jednak są to bardzo zadbane wody, w których występuje duża populacja karpia, gdzie można miło spędzić czas oddając się karpiowej sztuce, a co najważniejsze koszty licencji są kilkanaście razy mniejsze, niż w przypadku typowej komercji. Podobny charakter wyżej przedstawionych wód Lage i Hoge posiada wiele innych zbiorników znajdujących się w tym kraju, oczywiście są tu również wielkie kilkusethektarowe rozlewiska, gdzie również łowi się karpie, jednak takie wody o wiele trudniej opanować na krótkich zasiadkach i potrzeba poświęcić na to o wiele więcej czasu. Dodatkowo decydując się na taki wyjazd, nie musimy wszystkich dni spędzać nad wodą, uważam wręcz, że co najmniej 2 dni powinniśmy poświęcić na zwiedzanie okolicznych miast i poznanie tutejszej kultury. Poza tym Holandia może być dopiero początkiem naszego karpiowego euro-tripu, aby dostać się do Anglii, wystarczy wskoczyć na prom i po 2 godzinach jesteśmy na Wyspach Brytyjskich, jakaś godzina drogi samochodem dzieli nas od granicy holendersko- belgijskiej, a aby dostać się do stolicy Francji, musimy przejechać ok 500km, a wracając do domu możemy jeszcze zahaczyć o austriackie karpiowe łowiska. Zapomniałbym, bo przecież z Francji możemy jeszcze skoczyć na wielkie sumy i karpie do Hiszpanii. Poza tym temat karpiowego eurotripu nie jest przypadkowy, gdyż gdzieś tam w głowie rodzi mi się plan, aby taką podróż odbyć i zwiedzić kilka krajów w poszukiwaniu karpiowych miejscówek. Gdy uda się ten pomysł zrealizować, to Wy, czytelnicy Karp Maxa dowiecie się o tej wyprawie, jako pierwsi. Nie wiem, czy przedstawionymi przeze mnie argumentami udało mi się namówić Was do takiego wyjazdu, myślę jednak, że temat jest godny uwagi i wart zastanowienia, gdy będziecie planować kolejny wakacyjny urlop.

alt

Wielkie łuski, grubaśny brzusio i niesamowita moc - tym charakteryzują się karpie na Hoge.

Marcin Janic

Artykuł dostępny również w kwartalniku KARPMAX 03/2011

alt

Komentarze (2)
jest bardzo dobrze:)
2 środa, 24 sierpnia 2011 20:13
Marcin Janic
To co najważniejsze w życiu, to wspomnienia i kolejne zdobyte doświadczenie, które można dalej wykorzystywać..było dobrze, ale jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa Jaśko!!!:)
wspomnienia
1 środa, 24 sierpnia 2011 09:50
janusz gabruk
Wspominam te przeżycia co są utrwalone na fotkach Marcinie,aż się czasami łezka kręci w oku....
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Poprawiony (piątek, 29 lipca 2011 10:35)

 

Logowanie
Kontakt
Marcin Janic

gg: 4162713
Aleksander Jojko

gg: 487219
Darek Mirek

gg: 7442067



carpteamsport@o2.pl
Statystyki
Odwiedziło nas już
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
gości.
Szukaj...
SeoPilot.pl
apartament w warszawie
Apartamenty, świetne lokalizacje. Rezerwuj hotel przez Internet.
apartamentywarszawa.com.pl
Goście online
Naszą witrynę przegląda teraz 114 gości i 6 użytkownik 
  • Marcin Janic
  • klimo
  • widawa
  • lukas
  • pavek
  • Tron
Przyjaciele

Stylowe schody do Twojego domu.

Stylowe schody do Twojego domu.