"Ewolucja" - Adam "sokool" Sokołowski
Zastanawialiście się czasem jak to jest , że obraliśmy drogę "no kill" ? Dlaczego jeden jest zatwardziałym mięsiarzem a drugi wręcz odwrotnie ? Zacznijmy może od początku. Wszyscy startujemy z tej samej pozycji, czyli od pierwszej wędki.
Od tego , że
ktoś w naszej rodzinie , być może jakiś dobry kolega wędkuje .
Najczęściej zaczynamy jako mali chłopcy a czasem też i dziewczynki. I
dawniej tak jak to było w moim przypadku i wielu z nas trafialiśmy w
ręce mięsiarzy na naukę . Ale 20-30 lat temu podyktowane było to raczej
brakiem wszystkiego . Co starsi czytelnicy pamiętają te czasy , młodsi
mogą tego nie zrozumieć ale tak było . Jednak i wtedy zaznaczały się
pewne podziały na tych, którzy nie poławiali powyżej limitów i wg tak to
nazwę zdrowego rozsądku , byli też tacy którzy tak jak dzisiaj ciągli
sieci po rzekach i pakowali do siat co się da . Czyli nic się nie
zmieniło od tego czasu . No nie tak nic ryb zaczyna brakować . Debili
nie brakuje .
W dniu dzisiejszym jest troszkę jakby lepiej bo zawsze można jako młodzian trafić w ręce wujasa karpiarza.
Ale mieliśmy się zastanowić skąd się biorą oba gatunki wędkarzy . Bo ta część jednak jest nam wspólna - poławianie przy użyciu wędki . I nasze drogi się rozchodzą .
Przyglądam się często ludziom nad wodą , dużo tez staram się z nimi rozmawiać stąd też wysnuwam swoje spostrzeżenia . Klasycznym widokiem jest parasolka w kwiatki z hipermarketu z letniej promocji , krzesełko z targu , kijki również jakaś podpóreczka ledwie pikający sygnalizatorek i starszy facet klejący zanętę do sprężyny lub ołowiu . I co w tym dziwnego? Spytacie . A no nic tylko tu zaczniemy naszą ewolucje . Po tutaj zaczniemy dzielić to drzewko na dalsze etapy . Wśród tych minimalistów znajdziemy poczciwych potocznie nazywanych "dziadkami" to najczęściej emeryci , których często nie za bardzo stać na więcej a o wypuszczeniu ryb nie wspomnę . Ale tych zostawmy w spokoju . Bieda to nie jest powód do szykany tym bardziej dla ludzi ,którzy nie jednokrotnie bardzo ciężko pracowali całe swoje życie . Ale wśród nich są już te rarytaski . Wysiada z całkiem porządnego samochodu , komóra całkiem nowa i stosuje wszystkie te półśrodki co "dziadki" tylko czemu ? No bo jak to tak - Na głupie ryby miałby wydać to najczęstsza odpowiedź . Najczęściej jednak są zbyt chytrzy na to aby zainwestować w własną wygodę , wkładają minimum i w związku z tym chcą osiągnąć maksimum zysków . Tutaj raczej nie trafimy na racjonalne zachowania chociaż już notowałem miłe zaskoczenia . Jest to jednak na 95% fanatyk zarybieniowego karpia tuż obok "dziadków ". Tutaj po za drobnymi wyjątkami nie natrafiłem nigdy na człowieka , który by wypuścił rybę . Zawsze słyszy się jakiś tekst typu to dla kotka , pieska , sąsiada etc.
Nie spotkałem też wśród tej grupy człowieka , z którym porozmawiałem o książce czy jakimś ambitniejszym filmie . Nie za bardzo też porozmawiałem o sprawach zawodowych . Są grupą jaką określiłbym mało inteligentną i najczęściej dosyć chamowatą i gburowatą . Konsumenci i podporządkowane manekiny .
Pojawiają się jednak nad wodą i to chyba najliczniejsza obecnie grupa wędkarzy . Zestawy wędkarskie bardziej zaawansowane technicznie , lepiej wyposażeni . Doinwestowani , dbający jak i o wędkarski image jak i swoją własną wygodę . Tych podzieliłbym już 50/50 . Ale na co ? Często wśród nich spotykam bardzo miłych i inteligentnych ludzi . Są tez oczytani , hobbyści , znawcy sztuki i wielu ciekawych ludzi już spotkałem o naprawdę interesujących zamiłowaniach . Jednak odsetek mięsiarzy jest tutaj i tak wysoki . Skąd jednak ten podział 50/ 50 - Już tłumacze . Wynika on z tego , że 50 nie rokuje nawet na miano człowieka który w obchodzeniu się z natura na nazwanie go człowiekiem . Pozostałe 50 to właśnie ci z wśród których się wywodzimy . W wędkarstwie najczęściej po za rybim mięsem dostrzegają przede wszystkim spokój oraz kontakt z natura . Doceniają piękno natury i otaczającego nas świata . Umieją również dostrzec w ludziach coś więcej. Stosują się do przepisów oraz posiadają jakiś wewnętrzny umiar i zdrowy rozsądek . Przede wszystkim wśród nich znajdziemy największy odsetek tych , którzy rybki wypuszczają bo albo już w zamrażarce ma i nie widzi potrzeby dalszego robienia zapasów , lub z jakiegoś innego dowolnego powodu ich nie biorą . I w końcu MY karpiarze .... Już widzę jak co niektórzy rosną w dumę bo zgodnie z tokiem tej wypowiedzi winnem uznać jako najwyższy poziom ewolucji . Niestety mili moi nie jest tak do końca bo i tu wprowadził bym podział . Karpiarstwo w Polsce nadal jest dosyć młodą dziedzina wędkarstwa . Wciąż jest bardzo trendy i cool i nie wiem jakiego sformułowania mógłbym jeszcze użyć . Najczęściej wybierane jest przez młodych adeptów sztuki wędkarskiej jako coś co jest na czasie . Starsi wędkarze muszą ewoluować z tego gościa który , sporadycznie rybki wypuszczał do tego etapu . W pewnym momencie zaczynamy widzieć , że ryba to nie rzecz . Posiada swoje życie oraz jego środowisko . Interesujemy się jej środowiskiem życia , sposobem w jakim w nim funkcjonuje i czym to środowisko się cechuje . Zaczyna się dostawanie swoistego "karpoholizmu" Do tego zaczyna nas kręcić nas cała otoczka związana z namiotami , rodpodami , kulasami i ich własnoręczną produkcją . Odnosimy pierwsze większe sukcesy , zaczynamy też coraz bardziej zauważać , jak zmienia się środowisko wokół nas . Jak zgubny wpływ na nie ma człowiek i jego zachłanność . Doceniamy to co nas otacza . Widzimy również , że nasza postawa choćby w małym stopniu jest w stanie coś zmienić . Mnie osobiście kręci taki rodzaj mistycyzmu jaki otacza tę formę wędkarstwa . Uwielbiam chwile ,które spędzamy na poszukiwaniu ciekawych miejsc , nęcenie , rozpoznawanie łowisk. Cieszy mnie fakt , że dorośliśmy do tego aby docenić prawo do życia innych stworzeń . Cieszy mnie fakt , że wraz z tym szacunkiem uczymy się również szanować innych ludzi i z nimi współgrać . Potrafimy pokonać podziały jakie stworzył człowiek . Przykładem na to zdecydowanie DZIKUN CARP TEAM . To ciekawy twór , ale jeśli śledzicie nasze relacje z zasiadek to wiecie jak to wyglada. Lecz prawda jest taka , że do tego potrzeba ewoluować -dorosnąć .


I następuje również i w tym środowisku pewien zgrzyt . Bufonada ....
Karpiarstwo jest niestety drogie i nie koniecznie dostępne dla wszystkich , w takim kraju żyjemy . I tutaj pojawiają się bufony , którzy maja kasy więcej niż gnoju . Karpiowanie jest dla nich nie jednokrotnie formą pokazania się nad wodą ze swoimi pieniędzmi , najnowszy najdroższy sprzęt generalnie wszystko z górnej półki . Ale w praktyce ich podejście do ryb jest chyba bardziej konsumpcyjne niż tej drugiej grupy o której pisałem . Wypuszczanie ryb jest po prostu chilautowe ... I kiedyś spotkałem faceta który po wypuszczeniu ładnego amura powiedział , że po prostu nie będzie nikomu płacił za wyprucie mu flaków .... Odszedłem z niesmakiem . Oczywiście nie wszyscy z nadmiarem kasiory to tacy goście ale 70% tak .

Czyli doszedłem do sedna mojego przynudnego wywodu aby świadomie karpiować . 95% z nas zaczynało od drugiego etapu w naszym drzewku ewolucji wędkarskiej i przeszliśmy przez te wszystkie etapy . Jedni szybciej inni wolniej . Jednak zanim jak to wielu krzykaczy zacznie szastać na lewo i prawo słowem miesiarz i karpiarz niech się zastanowi na którym etapie świadomości tak naprawdę się znajduje bo rodpod jeszcze karpiarzem go nie czyni .

Nie wieże w życie po śmierci , wierzę jednak , że powinniśmy w sercach innych ludzi pozostawić po sobie jak najlepszy ślad tak abyśmy , żyli w ich sercach i pamięci jeszcze bardzo długo . Ale do tego trzeba naprawdę sporo wysiłku i pracy nad sobą . Trzeba ewoluować na człowieka .

Ale mieliśmy się zastanowić skąd się biorą oba gatunki wędkarzy . Bo ta część jednak jest nam wspólna - poławianie przy użyciu wędki . I nasze drogi się rozchodzą .
Przyglądam się często ludziom nad wodą , dużo tez staram się z nimi rozmawiać stąd też wysnuwam swoje spostrzeżenia . Klasycznym widokiem jest parasolka w kwiatki z hipermarketu z letniej promocji , krzesełko z targu , kijki również jakaś podpóreczka ledwie pikający sygnalizatorek i starszy facet klejący zanętę do sprężyny lub ołowiu . I co w tym dziwnego? Spytacie . A no nic tylko tu zaczniemy naszą ewolucje . Po tutaj zaczniemy dzielić to drzewko na dalsze etapy . Wśród tych minimalistów znajdziemy poczciwych potocznie nazywanych "dziadkami" to najczęściej emeryci , których często nie za bardzo stać na więcej a o wypuszczeniu ryb nie wspomnę . Ale tych zostawmy w spokoju . Bieda to nie jest powód do szykany tym bardziej dla ludzi ,którzy nie jednokrotnie bardzo ciężko pracowali całe swoje życie . Ale wśród nich są już te rarytaski . Wysiada z całkiem porządnego samochodu , komóra całkiem nowa i stosuje wszystkie te półśrodki co "dziadki" tylko czemu ? No bo jak to tak - Na głupie ryby miałby wydać to najczęstsza odpowiedź . Najczęściej jednak są zbyt chytrzy na to aby zainwestować w własną wygodę , wkładają minimum i w związku z tym chcą osiągnąć maksimum zysków . Tutaj raczej nie trafimy na racjonalne zachowania chociaż już notowałem miłe zaskoczenia . Jest to jednak na 95% fanatyk zarybieniowego karpia tuż obok "dziadków ". Tutaj po za drobnymi wyjątkami nie natrafiłem nigdy na człowieka , który by wypuścił rybę . Zawsze słyszy się jakiś tekst typu to dla kotka , pieska , sąsiada etc.
Nie spotkałem też wśród tej grupy człowieka , z którym porozmawiałem o książce czy jakimś ambitniejszym filmie . Nie za bardzo też porozmawiałem o sprawach zawodowych . Są grupą jaką określiłbym mało inteligentną i najczęściej dosyć chamowatą i gburowatą . Konsumenci i podporządkowane manekiny .
Pojawiają się jednak nad wodą i to chyba najliczniejsza obecnie grupa wędkarzy . Zestawy wędkarskie bardziej zaawansowane technicznie , lepiej wyposażeni . Doinwestowani , dbający jak i o wędkarski image jak i swoją własną wygodę . Tych podzieliłbym już 50/50 . Ale na co ? Często wśród nich spotykam bardzo miłych i inteligentnych ludzi . Są tez oczytani , hobbyści , znawcy sztuki i wielu ciekawych ludzi już spotkałem o naprawdę interesujących zamiłowaniach . Jednak odsetek mięsiarzy jest tutaj i tak wysoki . Skąd jednak ten podział 50/ 50 - Już tłumacze . Wynika on z tego , że 50 nie rokuje nawet na miano człowieka który w obchodzeniu się z natura na nazwanie go człowiekiem . Pozostałe 50 to właśnie ci z wśród których się wywodzimy . W wędkarstwie najczęściej po za rybim mięsem dostrzegają przede wszystkim spokój oraz kontakt z natura . Doceniają piękno natury i otaczającego nas świata . Umieją również dostrzec w ludziach coś więcej. Stosują się do przepisów oraz posiadają jakiś wewnętrzny umiar i zdrowy rozsądek . Przede wszystkim wśród nich znajdziemy największy odsetek tych , którzy rybki wypuszczają bo albo już w zamrażarce ma i nie widzi potrzeby dalszego robienia zapasów , lub z jakiegoś innego dowolnego powodu ich nie biorą . I w końcu MY karpiarze .... Już widzę jak co niektórzy rosną w dumę bo zgodnie z tokiem tej wypowiedzi winnem uznać jako najwyższy poziom ewolucji . Niestety mili moi nie jest tak do końca bo i tu wprowadził bym podział . Karpiarstwo w Polsce nadal jest dosyć młodą dziedzina wędkarstwa . Wciąż jest bardzo trendy i cool i nie wiem jakiego sformułowania mógłbym jeszcze użyć . Najczęściej wybierane jest przez młodych adeptów sztuki wędkarskiej jako coś co jest na czasie . Starsi wędkarze muszą ewoluować z tego gościa który , sporadycznie rybki wypuszczał do tego etapu . W pewnym momencie zaczynamy widzieć , że ryba to nie rzecz . Posiada swoje życie oraz jego środowisko . Interesujemy się jej środowiskiem życia , sposobem w jakim w nim funkcjonuje i czym to środowisko się cechuje . Zaczyna się dostawanie swoistego "karpoholizmu" Do tego zaczyna nas kręcić nas cała otoczka związana z namiotami , rodpodami , kulasami i ich własnoręczną produkcją . Odnosimy pierwsze większe sukcesy , zaczynamy też coraz bardziej zauważać , jak zmienia się środowisko wokół nas . Jak zgubny wpływ na nie ma człowiek i jego zachłanność . Doceniamy to co nas otacza . Widzimy również , że nasza postawa choćby w małym stopniu jest w stanie coś zmienić . Mnie osobiście kręci taki rodzaj mistycyzmu jaki otacza tę formę wędkarstwa . Uwielbiam chwile ,które spędzamy na poszukiwaniu ciekawych miejsc , nęcenie , rozpoznawanie łowisk. Cieszy mnie fakt , że dorośliśmy do tego aby docenić prawo do życia innych stworzeń . Cieszy mnie fakt , że wraz z tym szacunkiem uczymy się również szanować innych ludzi i z nimi współgrać . Potrafimy pokonać podziały jakie stworzył człowiek . Przykładem na to zdecydowanie DZIKUN CARP TEAM . To ciekawy twór , ale jeśli śledzicie nasze relacje z zasiadek to wiecie jak to wyglada. Lecz prawda jest taka , że do tego potrzeba ewoluować -dorosnąć .


Karpiarstwo jest niestety drogie i nie koniecznie dostępne dla wszystkich , w takim kraju żyjemy . I tutaj pojawiają się bufony , którzy maja kasy więcej niż gnoju . Karpiowanie jest dla nich nie jednokrotnie formą pokazania się nad wodą ze swoimi pieniędzmi , najnowszy najdroższy sprzęt generalnie wszystko z górnej półki . Ale w praktyce ich podejście do ryb jest chyba bardziej konsumpcyjne niż tej drugiej grupy o której pisałem . Wypuszczanie ryb jest po prostu chilautowe ... I kiedyś spotkałem faceta który po wypuszczeniu ładnego amura powiedział , że po prostu nie będzie nikomu płacił za wyprucie mu flaków .... Odszedłem z niesmakiem . Oczywiście nie wszyscy z nadmiarem kasiory to tacy goście ale 70% tak .

Czyli doszedłem do sedna mojego przynudnego wywodu aby świadomie karpiować . 95% z nas zaczynało od drugiego etapu w naszym drzewku ewolucji wędkarskiej i przeszliśmy przez te wszystkie etapy . Jedni szybciej inni wolniej . Jednak zanim jak to wielu krzykaczy zacznie szastać na lewo i prawo słowem miesiarz i karpiarz niech się zastanowi na którym etapie świadomości tak naprawdę się znajduje bo rodpod jeszcze karpiarzem go nie czyni .

Nie wieże w życie po śmierci , wierzę jednak , że powinniśmy w sercach innych ludzi pozostawić po sobie jak najlepszy ślad tak abyśmy , żyli w ich sercach i pamięci jeszcze bardzo długo . Ale do tego trzeba naprawdę sporo wysiłku i pracy nad sobą . Trzeba ewoluować na człowieka .

Dziękuje za uwagę . Adam "sokool" Sokołowski
Redakcja: Artykuł został nagrodzony bonem o wartości 100zł na zakupy w internetowym sklepie karpiowym www.jackfishing.pl . Gratulujemy.
Komentarze (6)
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Poprawiony (niedziela, 16 października 2011 16:56)
























































To tylko mi przeszkadza, sprzęt karpiowy kosztuje, a nie jest sztuką wywalić 10 tyś i się pokazać, jestem karpiarz bo mam sprzęt, sam dobrze to ująłes że rodpod nie czyni karpiarzem, ale mało który z Nas z Was miał wszystko odrazu...bo nie jeździć na zasiadki bo nie mam wszystkiego jest tez niebardzo...bo co o mnie powiedzą...