"Sezon 2012 rozpoczęty! - Delft Holandia" - Mateusz Wyzuj
Po
długich przygotowaniach w końcu pogoda dopisała aby wybrać się na
dwudniową zasiadkę na moje ulubione jeziorko w Holandii Delft.
Upodobałem sobie tą wodę z tego względu gdyż jest to trudna woda i
trzeba poznać trochę to łowisko i mieć szczęście aby złowić karpia.

Zbiornik Delft

Obóz rozbity

Koniec stycznia, a tu wiosna.

Kolega Dawid.


Zestawy wywiezione.

Zachód słońca na Delfcie


Do grzańca musi być zagrycha.

Obiadek.

Integracja trwa.

Błażej w trakcie przygotowywania najlepszego grzańca, jakiego kiedykolwiek piłem.

Po dwumiesięcznym okresie nie wędkowania czułem sie lepiej w namiocie, niz w wygodnym fotelu przed telewizorem.
Mateusz Wyzuj
Plusem
jest to że poniżej dyszki tutaj raczej nic nie złowimy chyba że
leszcze, ale i one osiągają masę do 5kg. Jest to około 10 hektarowy
zbiornik. Latem jest tutaj duża presja wędkarska, gdyż jest to woda
obfitująca w karpie powyżej 20kg.Sam miałem okazję już nieraz zobaczyć u
holenderskich kolegów tak spore ryby.
Zacząłem zasiadkę w piątek popołudniu. Pogoda jak na tę porę roku super. Temperatura około 7stopni.Swieci słoneczko wieje chłodny wietrzyk ale jest przyjemnie. Szybkie rozbicie obozu, wywózka na sporą odległość zestawów i odpoczynek w namiocie na ulubionym fotelu. W końcu nadeszła ta chwila. Sam do siebie się uśmiecham. Nie ma to jak dobra książka, piwko. Wieczorem znacznie się ochładza, ale nie przeszkadza mi to, grzejnik cały czas na chodzie, jest cieplutko. Druga w nocy , panowie w mundurach mnie rozbudzają. Kontrola holenderskiej policji .Cieszy mnie to, tutaj za każdym razem jest sprawdzanie dokumentów więc człowiek czuje się bezpieczniejszy na obczyźnie. Chwila rozmowy i dalej zapadam w sen. Do rana cisza, sygnalizatory milczą.
W sobotę mają dojechać na jedną noc koledzy Dawid i Błażej. Około 13 pojawia się Dawid, po dwóch godzinach dojeżdża Błażej. Obydwoje mają do mnie powyżej stu kilometrów tak że wielki podziw. Szybko rozstawiamy ich namiot, wywózka i zaczyna się. Z Dawidem bierzemy się za gotowanie, Błażej przyrządza najlepszego grzańca jakiegokolwiek piłem.
Póżno poszliśmy spać, wiadomo dlaczego. Chłopakom udaje się złowić po jednym leszczu. Dobre i to. W niedzielę po przebudzeniu zaczynamy się pakować, pogoda się popsuła, temperatura zaczęła gwałtownie spadać.
Zacząłem zasiadkę w piątek popołudniu. Pogoda jak na tę porę roku super. Temperatura około 7stopni.Swieci słoneczko wieje chłodny wietrzyk ale jest przyjemnie. Szybkie rozbicie obozu, wywózka na sporą odległość zestawów i odpoczynek w namiocie na ulubionym fotelu. W końcu nadeszła ta chwila. Sam do siebie się uśmiecham. Nie ma to jak dobra książka, piwko. Wieczorem znacznie się ochładza, ale nie przeszkadza mi to, grzejnik cały czas na chodzie, jest cieplutko. Druga w nocy , panowie w mundurach mnie rozbudzają. Kontrola holenderskiej policji .Cieszy mnie to, tutaj za każdym razem jest sprawdzanie dokumentów więc człowiek czuje się bezpieczniejszy na obczyźnie. Chwila rozmowy i dalej zapadam w sen. Do rana cisza, sygnalizatory milczą.
W sobotę mają dojechać na jedną noc koledzy Dawid i Błażej. Około 13 pojawia się Dawid, po dwóch godzinach dojeżdża Błażej. Obydwoje mają do mnie powyżej stu kilometrów tak że wielki podziw. Szybko rozstawiamy ich namiot, wywózka i zaczyna się. Z Dawidem bierzemy się za gotowanie, Błażej przyrządza najlepszego grzańca jakiegokolwiek piłem.
Póżno poszliśmy spać, wiadomo dlaczego. Chłopakom udaje się złowić po jednym leszczu. Dobre i to. W niedzielę po przebudzeniu zaczynamy się pakować, pogoda się popsuła, temperatura zaczęła gwałtownie spadać.
Nie
złowiliśmy karpia ale moim zdaniem była to bardzo udana zasiadka.
Dzięki chłopaki za odwiedziny i do zobaczyska nad wodą następnym razem!

Zbiornik Delft

Obóz rozbity

Koniec stycznia, a tu wiosna.

Kolega Dawid.


Zestawy wywiezione.

Zachód słońca na Delfcie


Do grzańca musi być zagrycha.

Obiadek.

Integracja trwa.

Błażej w trakcie przygotowywania najlepszego grzańca, jakiego kiedykolwiek piłem.

Po dwumiesięcznym okresie nie wędkowania czułem sie lepiej w namiocie, niz w wygodnym fotelu przed telewizorem.
Mateusz Wyzuj
Komentarze (4)
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.
Poprawiony (poniedziałek, 06 lutego 2012 11:43)
























































Niech tylko zejdzie pokrywa lodowa...
Pozdrawiam, Dawid