Ostatnio na forum
Więcej...




CarpTeamSport na Koblovie - część 1 - Marcin Janic

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

altalt

Wyprawa była planowana już miesiąc wcześniej, ale poukładało się inaczej i termin został przesunięty na 24-26.07r. Nastroje były dobre, według prognozy pogody wszystko miało być w porządku, no i oczywiście ciekawość zaczynała mnie męczyć. Wreszcie przyszedł dzień wyjazdu.

Z Darkiem Mirkiem umówiliśmy się w Tarnowskich Górach, skąd wyruszyliśmy na Czechy. Mimo 15-minutowego opróżnienia wszystko poszło wg planu. W Czechach byliśmy ok 7.00, jednak znalezienie łowiska zajęło nam sporo czasu. Wysiłek nasz w końcu został nagrodzony i trafiliśmy na właściwą drogę prowadzącą do jeziorka. Już po wjeździe na łowisko ukazała nam się bardzo ciekawa woda. Zaraz na początku w węższej części zbiornika z wody wystawały ścięte dawno temu topole, następnie mała wysepka a dalej jeziorko rozszerzało się, by przy końcu znowu się zwężyć. Po krótkie rozmowie z właścicielem i dogadaniu szczegółów, pojechaliśmy na wcześniej wytypowane stanowisko. Pogoda była super, świeciło słońce i było bardzo ciepło. Po wypakowaniu wszystkich pakunków, rozłożeniu sprzętu i napompowaniu pontonu zabraliśmy się do przygotowywania łowiska. Najpierw postawiliśmy markery, mój marker umieściłem w odległości 40m od brzegu, marker Darka 30m dalej. Po zanęceniu łowiska kukurydzą, konopiami, rzepakiem, pelletem i kulkami wywieźliśmy zestawy. Pierwsze godziny upłynęły na czekaniu i odpoczywaniu, ponieważ z wrażenia prawie nie spałem w noc wyjazdu. Pierwsze brania odnotowaliśmy po południu, jednak ryby zeszły z haka. Od razu zmieniłem bezzadziorowe haki z TB na Foxa. Spięcia ryb się skończyły. Zestawy wywoziłem modelem zdalnie sterowanym, za każdym razem na zestaw sypiąc 1-2kg ziaren z kulkami. Natomiast Darek wywoził zestawy za pomocą pontonu. Do wieczora wyciągnęliśmy kilka karpi, największy - 12kg.


alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

W nocy ryba przestała brać i praktycznie można było się wyspać. Rano pobudka, słoneczko juz wyszło zza drzew. Pomyślałem, że trzeba przewieźć zestawy. Pierwszy zestaw wywiozłem łódką, ledwo zdążyłem wrócić do brzegu, a tu na lewej wędce odjazd. Ta sytuacja powtarzała się za każdym razem, kiedy tylko wywiozłem zestaw. W ten sposób udało mi się wciągnąć kilka miśków, największy pełnołuski cyprinus o wadze 15kg. Zestaw mógł leżeć na dnie 2 godziny bez brania, a nowy zestaw spuszczony obok był atakowany w przeciągu kilku minut. Po ok. 2 godzinach brania ustały, zdarzały się, ale w większych odstępach czasu . Niedzielny poranek był prawie identyczny jak poprzedni, w nocy też nie było brań.

alt


alt

alt

alt

alt

alt


Nikt nie liczył, ile złowiliśmy karpi, alę myślę, że było ich łącznie ok. 30 sztuk. Przeważały sztuki w granicach 7-11kg, a największy karp miał 15kg.Właściciel wody zaraz na początku nas poinformował, że ryba bierze słabo i jest tak co roku, mniej więcej od połowy lipca do połowy września. Mimo to i tak byliśmy zadowoleni z efektów, jakie mieliśmy będąc pierwszy raz na nieznanej wodzie.


Marcin Janic

pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą


Komentarze (2)
Wspomnienia
2 poniedziałek, 28 września 2009 21:35
Darek Mirek
Było naprawdę fajnie. Na pewno to nie ostatnia wizyta na tej pięknej wodzie.
nice
1 poniedziałek, 28 września 2009 16:25
Bartłomiej Kula
zajebisty a widze że mieliście co robić był bym ciekawy jak by ryba brała to ile by na macie sie znalazło hehe
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Poprawiony (sobota, 05 lutego 2011 07:04)

 

Logowanie
Kontakt
Marcin Janic

gg: 4162713
Aleksander Jojko

gg: 487219
Darek Mirek

gg: 7442067



carpteamsport@o2.pl
Statystyki
Odwiedziło nas już
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
gości.
Szukaj...
Goście online
Naszą witrynę przegląda teraz 98 gości i 5 użytkownik 
  • Marcin Janic
  • klimo
  • widawa
  • lukas
  • Tron
Przyjaciele