Ostatnio na forum
Więcej...




My karpiarze!!! - z przymrużeniem oka - część 1 - Darek Mirek

Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

altalt

Nad wodą spotkać można wiele osób. Ile osób, tyle grup społecznych. Począwszy od plażowiczów przez wędkarzy po grupy niewyżytych studentów szukających gdzieś ze swoją drugą połową kawałeczka krzaczka by spokojnie "pokonwersować".

Każdą z tych wąskich grup społecznych można podzielić na podgrupy. Wędkarzy na przykład na karpiarzy, spinningistów, wyczynowców itp. Te podgrupy również można rozbić na drobniejsze. Ja zajmę się oczywiście pierwszą grupą.

Gatunek "karpiarz"

Według umownego słownika, jest to osobnik (zazwyczaj płci męskiej) przebywający nad wodą, celem osiągnięcia korzyści duchowej wypływającej z przechytrzenia a co za tym idzie z wyjęcia z naturalnego środowiska (dla nietrzeźwych WODY) jednej z prymitywnych form życia na planecie Ziemia. Chodzi tu rzecz jasna o rybę a konkretnie o karpia. To znamienne dla naszych czasów, że prawdziwy mężczyzna musi zmierzyć się z czymś wielkim, silnym i nieposkromionym co dla części karpiarzy stanowi kilogramowy olbrzym dający gieźle w kość. O łowcach narybku jednak będzie czas napisać w dalszej części. Wracając do definicji karpiarza. Ogólnie w społeczeństwie uznawany jest za dziwaka i jest to najdelikatniejsze sformułowanie jakie słyszałem. Osoba taka poświęca każdą chwilę i ostatni grosz by posiedzieć nad wodą. Obce są mu rodzinne wyjazdy do Chorwacji, kolacja z okazji srebrnego wesela z wybranką życia (to jasne, w końcu to nie dwudziestka :)), wywiadówka syna też jest mało istotna, nawet mecz z kumplami nie jest go w stanie przekonać. Nie! On jedzie nad wodę i koniec. Na samą myśl o widoku tri-poda (prymitywny stojak zbudowany na potrzeby karpiarzy właśnie, za który płacą ogromne pieniądze) na brzegu glinianki trzęsie się nie mogąc zebrać myśli. Sygnalizator dźwięczy mu w uszach już od tygodnia. Nie zwraca uwagi nawet na niedosoloną zupę żony. Marudzenie teściowej też go nie rusza. On myślami jest już w pontonie z wiaderkiem kulek, konopi, pelletu i "karpiowych sosów". I nie pomoże płacz, lament, groźby, prośby, próby przekupstwa. W końcu nie ma nic ważniejszego a sezon jest taki krótki..

Podgrupa: tradycjonalista

Jest to podgrupa często spotykana nad naszą wodą. Cechuje się ona okazałym, nazwijmy to wiekiem (choć to nie reguła). Ich motto to "jak ryba nie bierze to nic nie zrobisz" i drugie, nie mniej oryginalne "ryba pływa po całym stawie?. Tradycjonaliści wierni są zasadom. Tak zwana stara szkoła. Łowią głównie na ziemniaka, kukurydzę i czasem na czerwonego. "Kanapka" z kukurydzy i czerwonego to już prawdziwy szczyt ekstrawagancji. Nie uznają kulek, pelletu, czy innych diabelskich wynalazków. Jak się ostatnio dowiedziałem od osobnika tejże grupy "ryba ma brać na to, co jej dam a nie na co ona chce". Denerwują ich wynalazki typu rod pod, swinger o macie już nie wspominając. Zamiast karpi , dezynfekują się raczej sami no bo jak tu nie wypić jak nie ma ryb?? Sprzęt jest dobry (gdyby nie był nie wytrzymałby 40 lat) jednak nie skomplikowany. Teleskop przywieziony z NRD, kołowrotek delfin, żyłka z kosiarki ogrodowej, haki wielkości kotwicy w średnich gabarytów oraz bombka z zoologicznego pod blokiem. Jak się jednak okazuje, doświadczenie, które zdobywali przez lata procentuje i nie jednokrotnie przynosi zaskakujące efekty w postaci karpia. Na szczęście jako karpiarze stosują oni zasadę NO KILL przez co są potępiani przez drugą połowę.

alt

Podgrupa : Gadżeciarz

Na drugim biegunie co tradycjonalista znajduję się grupa pod jakże wdzięczną, polską nazwą "Gadżeciarz". Są oni młodzi, rządni sukcesu. Doskonale wiedzą, że bez rozwoju najnowocześniejszej technologii spotkanie z karpiem poza wigilijnym stołem jest nie możliwe. Jego arsenał jest nie przemierzony. Ich slogan to "nie idąc do przodu cofasz się!". Do jego dostarczenia nad wodę potrzebny jest mały TIR . Wszystko co pojawia się na rynku jest jego potencjalnym celem. Czasami sam zastanawia się czy poluje na karpie czy na nowinki. Rzeczy, które dla innych są nowością on dawno miał, sprawdził i kupił nowsze, lepsze, ładniejsze, droższe. Wyprzedza konkurencje. Biedna ryba nie ma szans z tak uzbrojonym przeciwnikiem. Dysponuje marynarką (pontony z silnikami, łódka sterowana zdalnie) oraz najnowszym rzecz jasna sprzętem szpiegowskim (podwodne kamery, echosondy). Zna wszystkie firmy, wszystkich liczących się karpiarzy. Wie co, ile, kiedy karp je. Jest chodzącą encyklopedią. Dla niego herbata wypita z kubeczka bez firmowego logo smakuje jak woda, nie mówiąc już o innych trunkach. Wędziska z najwyższej pułki (te z gatunku "co same łowią"). Kołowrotki potrafiące pomieścić więcej żyłki, plecionki niż liczy kilometraż naszych autostrad (tych planowanych). Firmowa czapka, bluza, spodnie, majtki, buty, zegarek, wykałaczki, zapałki, sznurówki...bez tego wszystkiego nie rusza się nad wodę. Fotka z piętnastką jest tylko kolejną okazją by zaprezentować swój profesjonalny aparat i odzież z kolekcji jesień -zima. To co posiada w "karpiowej kuchni" zawstydziłoby nawet TurboDymoMena . Paleta kolorów jest nieograniczona. Układ okresowy wygląda zabawnie w porównaniu z jego bazami, mixami itp. Jest karpiarzem kompletnym. Stosuje zasadę NO KILL prawdopodobnie dlatego, że jest modna, ale to nie ważne. Ważne, że ją stosuje!

alt

Podgrupa : Pseudo-karpiarz ("żywiciel rodziny")

Ta grupa nie jest zaliczana o wielkiej karpiowej rodziny. Wśród pozostałych grup nie cieszą się specjalnym szacunkiem. Jest wręcz znienawidzona. Warto o nich jednak powiedzieć kilka słów by łatwiej wytropić ich nad wodą. Jak poprzednicy tak i żywiciele (zwani dalej mięsiarzami) mają swoje hasło. Brzmi mi ono : "karta się musi zwrócić". Powiedzenie to zaczerpnięte jest ze szeroko rozumianego "wędkarstwa", a wśród prawdziwych karpiarzy stało się przysłowiową "płachtą na byka". Mięsiarze nastawieni są na selekcje. Wiadomo nie od dziś, że duże ryby nie są dobre. Śmierdzą mułem itp. dlatego też mięsiarze w służbie narodowi, niczym myśliwi selekcjonują nasze wody. Nie chcieli byśmy chyba żeby pływały w nim złe ryby?! Uznają oni, że wydatek rzędu sto parę złotych obliguje ich do wynoszenia znad wody wszystkiego co nie ucieknie przez oczko siatki. Są grupą szczególnie niebezpieczną gdyż w odróżnieniu od mięsiarza pospolitego dysponują dużą wiedzą na temat odłowu karpi, amurów. Są wykwalifikowani do zapełniania lodówki. Oczywiście twierdzą, że ryby nie zabierają, ale gdy tylko nikt nie widzi uruchamiają swój arsenał. Pałkę, nóż, tackę do skrobania ryb, lodówkę samochodową. Często działają w grupach. Myśliwy zajmuję się oprawianiem zdobyczy zaś kolejni są swoistymi obserwatorami. Reagują na najmniejszy ruch. Dając sygnał ostrzegają przed niebezpieczeństwem w postaci innych wędkarzy lub straży. Stwierdzenie, że "jeśli ja nie wezmę zrobi to ktoś inny" zaprowadziło ich do tego iż nie łowią dla przyjemności lecz z obowiązku. Przyznacie, że ostatnie kilka zdań jest mało zabawne no ale ludzie! Z czego tu się śmiać?? Zostawmy ich zatem naszemu, karpiowemu społeczeństwu. I idźmy dalej... W końcu zrobimy porządek.


Jak zawarte jest w tytule - tekst traktowany jest humorystycznie. Powyższy tekst nie ma na celu urażenia kogoś. Zbieżność osób pasujących do opisu jest całkowicie niezamierzona:)

Darek Mirek

Komentarze (7)
:D
7 czwartek, 29 października 2009 18:14
Tomasz Rojek
dobry artykul :D kiedys tez taki podzial w prasie widzialem lecz nie odnosnie samych karpairzy :D dobry artykul i oby wiecej takich :)
dziękuję
6 sobota, 24 października 2009 23:23
Darek Mirek
Dzięki Panowie. Jeśli macie jakieś pomysły odnośnie tego tematu to słucham. Może macie jakieś ulubione podgrupy :) pozdrawiam
full wypass
5 wtorek, 20 października 2009 08:20
simon444 carpattackpruszków
ja bym dodał jeszcze jedno powiedzenie
"jak ma wziac to i tak wezmie"
Leczmy się
4 wtorek, 20 października 2009 05:45
Tomasz Kocoń
Myślałem że mam problem i powinienem iść do specjalisty! Teraz już wiem że wszyscy musimy do niego pójść. Ekstra artykuł aż mnie prawda w oczy ukuła.
super
3 poniedziałek, 19 października 2009 21:34
Rafal
Dawno się już tak nie uśmiałem ,ciekawy artykuł ,,całe życie z wariatami''hehe pozdrawiam serdecznie:)
:)
2 poniedziałek, 19 października 2009 20:50
Marek Starczewski
Darku pełen szacun w koncu ark. mówiący cała prawdę o nas ,,wariatach"
lekko
1 poniedziałek, 19 października 2009 20:30
Marcin Janic
mało jest w necie artykułow na "nasz" temat w ujeciu satyrycznym...mysle że fajnie jest sie czasem pośmiać i spojrzeć na to z boku:)
Proszę zarejestruj się by móc dodawać komentarze do tego artykułu.

Poprawiony (poniedziałek, 19 października 2009 15:16)

 

Logowanie
Kontakt
Marcin Janic

gg: 4162713
Aleksander Jojko

gg: 487219
Darek Mirek

gg: 7442067



carpteamsport@o2.pl
Statystyki
Odwiedziło nas już
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
gości.
Szukaj...
Goście online
Naszą witrynę przegląda teraz 92 gości i 5 użytkownik 
  • Marcin Janic
  • klimo
  • widawa
  • lukas
  • Tron
Przyjaciele

Eleganckie garsonki dla wszystkich Pań. Tania Hydraulika siłowa dla Ciebie. Zmysłowa bielizna -dla każdej kobiety.

Eleganckie garsonki dla wszystkich Pań. Tania Hydraulika siłowa dla Ciebie. Zmysłowa bielizna -dla każdej kobiety.