Wywiad z Robertem Brzozą
Mimo, iż co roku startuje w najbardziej prestiżowych zawodach na świecie - WCC we Francji, w Mistrzostwach Polski i innych prestiżowych imprezach karpiowych w naszym kraju, należy do Rutecki Team Poland, na swoim koncie ma karpie blisko 30kilowe i setki mniejszych, potężne amuty, tołpygi i sumy, to jako osoba okazał się bardzo miłym, sympatycznym i pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem, bez "wielkiego ega" fachowcem. Od razu zdobył nasz szacunek!
1. Witam Robert. Proszę przedstaw się naszym czytelnikom, skąd jesteś, czym się zajmujesz na co dzień?
- Nazywam sie Robert Brzoza - ksywa BERTOL. Pracuje na kopalni
KWK CHWAŁOWICE.
2.Powiedz, co sprawiło, że zacząłeś łowić karpie?
- Na początku interesowały mnie węgorze. Przez 2 lata tylko je
łowiłem, ale pewnego dnia kumpel powiedział mi, ze nic innego nie
umiem łowić, tylko węgorze. Tym mnie bardzo zirytował,
powiedział: - "złów dużego karpia to pogadamy", no i
zacząłem metodą prób i błędów łowić moje
kochane karpie.
3. Wiem z naszej wspólnej rozmowy, że karpie
wypuszczałeś, jako jeden z pierwszych Polaków już w 1987r
stosując zasadę no kill. Czy mógłbyś nam opisać, jak to
wyglądało wtedy? Na co łowiłeś wtedy i jak wyglądała sytuacja
z karpiem w polskich wodach?
- Zaczęło sie tak: mój serdeczny kolega z Niemiec
GRZEGORZ KOWOL przyjechał do Polski, łowił karpie i je
wypuszczała - było to w 1987 roku. Było to dla mnie dziwne, że
łowi i puszcza. Z moim towarzyszem wypraw FRYDERYKIEM SKRZYPCEM
złowiliśmy takie niewielkie karpie do 13 kilo, poszedłem do niego
na sztele (stanowisko) i powiedziałem; - "Frycz, może puścimy
te karpie?" a Fryderyk mi powiedział; - "a czemu nie" i
razem, jak dziś pamiętam, 4 karpie poszły do swoich "domów".
Serce waliło jak młot, ale tego uczucia nigdy nie zapomnę, cos
pięknego i od tego czasu maszyna poszła w ruch!!. Jak na
elektrowni RYBNIK za dzień puszczaliśmy "na betonach" po 50
amurów, to nam mówili, że upośledzeni jesteśmy. A
teraz ci, co tak mówili, też większość puszcza.
4. Jakie łowiska preferujesz oraz co sadzisz o łowiskach
komercyjnych?
- BERTOL łowi tylko na dzikich wodach, a od paru lat tylko rzeki
i i stare koryta. Dlaczego nie komercyjne wody? Bo ich nie lubię,
niech łowią ci, co nie maja czasu albo dużego karpia nie umieją
złowić.
5. Opisz jakaś przygodę znad wody, która na dobre "utknęła" ci w pamięci. Czy jest taka?
- No historii to dużo, jak każdy wędkarz mógłbym
książki pisać. No mam i opowiem jedna historyjkę: pojechaliśmy
z Fryderykiem na Łabę do Czech, postawiliśmy namiot pod masztem
wysokiego napięcia, w nocy zaczęła się burza. Jak dziś
pamiętam: 12 godzin trwała, a do góry biało, huki jak z
granatów i pierwszy raz nad woda z Fryderykiem modliłem sie,
żeby nas nie rąbnęło! No ale żyjemy i cieszymy sie dalej z
życia.
6. Na co łowisz karpie i co wg ciebie jest najważniejsze w
połowach cyprinusów?
- Karpie łowię, jak każdy, na kule, kukurydze, groch, bob,
bobik. Najważniejsze w połowach karpi moim zdanie jest dno. Taka
ciekawostka: jak karp zeruje to zostawia duże dziury na dnie.
7. Powiedz, czy masz jakąś swoją wizję na rozwój
wędkarstwa karpiowego w Polsce? W którym kierunku powinniśmy
podążać, aby polepszać sytuację nad polskimi wodami?
- No Marcin, dałeś mi ciężkie pytanie: no wizję jaką mam?
Po prostu nie mam wizji, to tylko zależy od nas samych, w jakim
stanie wody zostawiamy po sobie: czy mamy czysto na stanowisku czy
syf, bo wiesz, jak to wygląda na naszych wodach. A co do o ryb, nie
tylko karpi: ile zostawimy w wodzie, tyle będziemy mieli, jak
weźmiemy wszystko, to nie będzie nic.
8. Co sadzisz o Śląskim Portalu Karpiowym. Czy takie działanie
ma sens?
- Pytasz, co sadzę o Śląskim Portalu Karpiowym? jest dobry,
chodź mało zaglądam na portale karpiowe. Ale liczę, że BERTOLA
zmusisz, ze będzie częstym gościem u was i będę chętnie go
oglądał.
9. Gdybyś miał dać młodemu karpiarzowi kilka wskazówek,
którymi miałby się kierować, to jakie by one były?
- Młodzi karpiarze są naszym narybkiem karpiowym, z nimi mogę
pogadać zawsze i dopowiem co i jak. Każdy kiedyś zaczynał łowić
nasz kochane karpie i ja sie nie śmieję z młodych, co zaczęli
łowić. Starzy karpiarze niech uczą młody "narybek", a nie
sie nabijają, bo każdy kiedyś zaczynał. MŁODZI GÓRĄ!!!
10. Podziel się z nami swoimi planami na przyszły rok
dotyczącymi karpiowania i startów w zawodach.
- Na przyszły rok mam plany takie: po pierwsze: jadę na Ebro z
moim kolega ROBERTEM, następnie Mistrzostwa Polski, no i Francja. W
ramach luzu na Zegrze do Leszka Ruteckiego i parę wypadów na
weekend do siebie.
11. Kilka słów dla Ciebie- możesz pozdrowić, coś
napisać od siebie itd.
- Chciałem podziękować całemu Śląskiemu Portalowi Karpiowemu, że się zajęli taką odpowiedzialnością, jaką jest promowanie łowienia karpi na Śląsku i nie tylko, a pozdrowić chce moja kochana mamę, żonę, co mnie puszcza na ryby, kiedy chce i mojego syna Pawła. Cały Team Rutecki, gdyby nie LESZEK, to w POLSCE nie ma takiej ekipy, jaką Leszek zmontował. Całe KWK CHWAŁOWICE, mojego zmierzłego kierownika Jacka i wszystkich karpiarzy na świecie. - "FRYCZ I ALOJZ, KIEDY JADYMY NA RYBY????"
W imieniu redakcji CARPTEAMSPORT dziękujemy za poświęcony czas i życzymy dalszych sukcesów.
Poprawiony (piątek, 23 października 2009 13:35)

























































